News własny: Jakie scenariusze czekają Widzew? Rysują się trzy

Epidemia koronawirusa skomplikowała niemal każdy element naszego życia. Włącznie z pasją, jaką jest piłka nożna i kibicowanie Widzewowi. Rozprzestrzenianie się wirusa storpedowało m.in. rozgrywki II ligi, a fani łódzkiego zespołu zastanawiają się, co dalej. Scenariusze są trzy.

Jeszcze w tym tygodniu zastanawialiśmy się, czy podczas sobotniego meczu ze Skrą Częstochowa będzie mogła pojawić się publiczność. Ostatecznie imprezy masowe zostały odwołane i klub rozważał jedynie możliwość wpuszczenia na trybuny 999 widzów. Decyzję pomógł podjąć Urząd Wojewódzki, który zakazał nawet tego – wszystkie sportowe wydarzenia w województwie łódzkim miały odbywać się bez jakiejkolwiek widowni. To sprawiło, że spotkanie ze Skrą, poza kilkudziesięcioma osobami, niezbędnymi do jego przeprowadzenia, będzie można obejrzeć za pośrednictwem klubowej telewizji.

Wkrótce i to się zmieniło. W piątek komisja ds. nagłych Polskiego Związku Piłki Nożnej zdecydowała się zawiesić rywalizację w I i II lidze, a chwilę później w jej ślady poszła Ekstraklasa S.A., odwołując mecze w najwyższej klasie rozgrywkowej. Ucieszyło to wiele klubów, które już wcześniej apelowały do organizatorów rozgrywek o anulowanie weekendowych zawodów. Na pierwszy szereg wyłoniły się w II lidze Legionovia Legionowo oraz GKS Katowice. Ci pierwsi odmówili wyjazdu na mecz z Górnikiem Polkowice, a drudzy skierowali pismo z prośbą o zawieszenie spotkań do prezesa PZPN, Zbigniewa Bońka. Ciekawie było przez cały czwartek, wieczorem skierowane zostało zapytanie do wszystkich II-ligowców, czy są za wstrzymaniem gry. Chęć wybiegnięcia na boisko wyraziły tylko cztery kluby, w tym Widzew i Skra. Piątkowy ruch związkowej komisji sprawił jednak, że piłkarze musieli zostać w domach.

Ekstraklasa na razie zastopowała rozgrywanie spotkań do końca marca. Później ma nastąpić weryfikacja możliwości powrotu na murawy i jeśli koronawirus nie odpuści, przerwa się wydłuży. Inaczej do tematu podeszli w PZPN. Mecze II ligi zostały wstrzymane jedynie na kilka dni, obecnie nie wiadomo, co ze spotkaniami 24. kolejki, zaplanowanymi na następny weekend. Biorąc pod uwagę to, co dzieje się w kraju pod kątem unikania rozprzestrzeniania się wirusa, powrót do sportowej rywalizacji za sześć dni wydaje się całkowicie nierealny. Niemal na pewno przerwa zostanie przedłużona, co należało zrobić już teraz. Brak zdecydowania sprawił, że drużyny pozostają w zawieszeniu. Trenerzy nie wiedzą, jak planować zajęcia i jakie dyspozycje wydać zawodnikom. „Co będzie, gdy ktoś powie, że mamy dokończyć sezon, a przez trzy-cztery tygodnie nie będziemy trenować? Czy ktoś pozwoli nam się przygotować, czy będziemy grać z marszu? Czy rozgrywki będą trwać do końca czerwca, a Euro zostanie odwołane? Czy może to liga zostanie odwołana, a jeżeli tak, to na jakich warunkach?” – pytał retorycznie na antenie RadioWidzew.pl szkoleniowiec łodzian.

Wątpliwości wyrażone przez Marcina Kaczmarka są jak najbardziej zasadne. Nie wiadomo bowiem, jaka przyszłość czeka II ligę, a co za tym idzie, co z rozstrzygnięciami. Po dwudziestu dwóch kolejkach Widzew jest liderem, z sześciopunktową przewagą nad trzecią i czwartą drużyną w tabeli. Nic więc dziwnego, że w razie anulowania sezonu to RTS byłby w gronie ekip, które straciłyby najwięcej. Nieco optymizmu wlał jednak czwartkowy komunikat PZPN, po nadzwyczajnym zebraniu jego zarządu. Zestawiając ze sobą wszelkie dostępne informacje, wydaje się, że czekają nas trzy możliwe scenariusze.

1. SCENARIUSZ OPTYMISTYCZNY

Uchwała podjęta w czwartek przez zarząd Polskiego Związku Piłki Nożnej zakłada, że w przypadku braku możliwości na dokończenie sezonu na szczeblu centralnym, zostaną zachowane rozstrzygnięcia na moment po rozegraniu ostatniej pełnej kolejki. Skasowane zostałyby pozostałe do rozegrania kolejki i zwycięzców oraz przegranych trzech lig wskazałby aktualny stan tabel. Nie odbyłyby się również baraże. Wówczas Widzew mógłby już czuć się I-ligowcem bowiem zajmuje obecnie miejsce premiowane awansem, podobnie, jak Górnik Łęczna oraz GKS Katowice lub Resovia (trwa spór o to, kto z nich zajmuje trzecią lokatę).

To najbardziej pozytywny scenariusz dla widzewiaków, którzy zrealizują cel bez względu na rozwój sytuacji na świecie. Z jednej strony byłoby to sprawiedliwe podejście, gdyż to łodzianie zgromadzili najwięcej punktów, zanim doszło do przerwania rywalizacji z przyczyn niezależnych od nikogo. Nie wolno jednak zapominać o tych, którzy w swoim zasięgu wciąż mieliby zrealizowanie własnych planów. Jednym z najbardziej poszkodowanych zespołów II ligi byłaby Stal Stalowa Wola. Ze względu na budowę nowego stadionu, „Stalówka” większość spotkań rundy jesiennej rozgrywała na wyjazdach. Wiosną miało być odwrotnie, co zdecydowanie zwiększało szanse na poprawienie swojego dorobku punktowego. Obecnie drużyna znajduje się na miejscu spadkowym, więc wcielenie w życie uchwały PZPN, zdegradowałoby ją do III ligi…

Realizacja tego scenariusza miałaby bardzo ciekawe konsekwencje. W przyszłym sezonie bylibyśmy świadkami niezwykle trudnej I ligi, z wieloma klubami, chcącymi natychmiast awansować do Ekstraklasy. To znacznie utrudniłoby marzenia Widzewa o szybkim powrocie do elity, ale z drugiej strony należało się spodziewać, że z każdym poziomem rozgrywkowym poprzeczka będzie zawieszona wyżej. Nie zmienia to faktu, że tak silnej ligi (o ile taki będzie w niej układ) nie było od wielu lat.

Hipotetyczny skład I ligi w przyszłym sezonie:

1. Arka Gdynia
2. Chrobry Głogów
3. GKS Bełchatów
4. GKS Jastrzębie
5. GKS Katowice/Resovia
6. GKS Tychy
7. Górnik Łęczna
8. Korona Kielce
9. ŁKS Łódź
10. Miedź Legnica
11. Olimpia Grudziądz
12. Puszcza Niepołomice
13. Radomiak Radom
14. Sandecja Nowy Sącz
15. Stomil Olsztyn
16. Termalica Nieciecza
17. Widzew Łódź
18. Zagłębie Sosnowiec

stan na 15.03.2020

Jak widać, zestaw drużyn jest bardzo silny i można wyłonić w nim co najmniej osiem ekip, zainteresowanych walką o awans. Oprócz łodzian, wskazać można: Arkę, GKS Tychy, ŁKS, Miedź, Sandecję, Termalikę oraz Zagłębie. Nie wolno zapominać także o Koronie, której los może się jeszcze różnie ułożyć. Tak bogate miasto, jak Kielce, mogłoby znaleźć sposób na pomoc klubowi.

2. SCENARIUSZ POŚREDNI

Wydaje się, że zastosowanie uchwały Polskiego Związku Piłki Nożnej mogłyby być nieaktualne tylko w przypadku, gdyby zespołom udało się dokończyć rozgrywki 2019/2020 w całości. Trudno na razie przewidywać, kiedy piłkarze mogliby wrócić na boiska. Zakładając, że będzie to możliwe na przykład dopiero w maju, II-ligowcy musieliby przez półtora miesiąca mierzyć się ze sobą w systemie środa-sobota lub wydłużyć rywalizację do końca czerwca i nieco zluzować terminarz. Granie w lipcu doprowadziłoby bowiem bo kolejnych kontrowersji, związanych z kontraktami zawodników, najczęściej obowiązujących do 30 czerwca. Teoretycznie można kończyć sezon z otwartym oknem transferowym, ale przysporzyłoby to klubom nowych kłopotów, których z pewnością by im nie brakowało. Otwartym pozostałoby pytanie, co z barażami.

Scenariusz ten byłby najbardziej sprawiedliwy. Wszystkie drużyny w równym stopniu miałyby utrudniony dostęp do treningów, więc ich forma po powrocie na murawę byłaby zapewne równie kiepska. Każdy miałby jednak szansę udowodnić w sportowej rywalizacji, że zasługuje na miejsce pozwalające realizację swoich celów. Dzięki temu nikomu nie odebrano by możliwości poprawy swojej pozycji w tabeli. GKS i Resovia zgodnie z regulaminem wyłoniłyby lepszego z tej pary, a Stal mogła uniknąć degradacji. Jednym słowem, wszystko skończyłoby się „normalnie”, a wszystkie skutki przerwania rozgrywek spadłyby jednakowo na każdą z drużyn.

Taki scenariusz nie byłby już tak znakomity dla Widzewa, który po powrocie do gry, musiałby utrzymać przewagę nad konkurencją. Rozwiązanie to zadowoliłoby jednak olbrzymią część kibiców, jak i samych piłkarzy. Każdy przy Piłsudskiego powtarza, że chciałby wywalczyć awans w sportowej walce, a nie poprzez wskazanie PZPN. Dla jednych to podejście bardzo naiwne, ale dla większości najbardziej honorowe.

Tabela II ligi po 22. kolejce:

1. Widzew Łódź 47
2. Górnik Łęczna 42
3. GKS Katowice 41
4. Resovia 41
5. Olimpia Elbląg 35
6. Bytovia Bytów 33
7. Błękitni Stargard 31
8. Górnik Polkowice 30
9. Stal Rzeszów 30
10. Znicz Pruszków 30
11. Elana Toruń 39
12. Garbarnia Kraków 28
13. Lech II Poznań 28
14. Pogoń Siedlce 27
15. Skra Częstochowa 25
16. Stal Stalowa Wola 24
17. Legionovia Legionowo 13
18. Gryf Wejherowo 13

Aktualna sytuacja w tabeli wskazuje, że jedną nogą w III lidze są Gryf oraz Legionovia. Nie można za to przekreślać szans na utrzymanie Stali czy Skry, a także możliwości walki o baraże w zasadzie każdej drużynie z miejsc 7-14. Mająca tylko dwa punkty nad strefą spadkową Pogoń, traci jedynie sześć punktów do szóstej Bytovii. Wyjątkowo płaska tabela pokazuje, że dokończenie rozgrywek podtrzyma niesamowite emocje w każdej kolejce. Jest o co grać!

3. SCENARIUSZ PESYMISTYCZNY

Najgorsze z punktu widzenia Widzewa byłoby całkowite anulowanie niedokończonego sezonu i uznanie go za nie odbyty. Póki co, nikt nie bierze takiego rozwiązania pod uwagę. Spekulują na ten temat jedynie niektórzy dziennikarze, między innymi Jakub Olkiewicz, który na łamach portalu „Weszło” zastanawiał się nad takim scenariuszem. Trudno mu się dziwić, prywatnie jest przecież sympatykiem ŁKS, który obecnie zamyka tabelę Ekstraklasy, z minimalnymi szansami na utrzymanie. Skreślenie całego rozegranego dotąd sezonu sprawiłoby, że w kolejnej kampanii wszystkie ligi zachowałyby obecny kształt i skład, więc ełkaesiacy pozostaliby w elicie.

Taki krok również sprawiłby, że wszyscy zostaliby potraktowani równo. A konkretnie równo niesprawiedliwie. Będąca o krok od kolejnego tytułu mistrzowskiego Legia Warszawa czy lider I ligi, Podbeskidzie Bielsko-Biała, musieliby zaczynać budować swoją pozycję od początku. Wszystkie nakłady finansowe czy olbrzymia praca, jaką wykonali piłkarze i sztaby szkoleniowe zostałyby przekreślone i puszczone w niepamięć. Idiotyczne wydaje się porównywanie obecnej sytuacji do przerwania rozgrywek z powodu wybuchu II wojny światowej. Wówczas nie wyłoniono mistrza, bo do gry w futbol wrócono dopiero po zakończeniu konfliktu zbrojnego, w którym zginęło m.in. wielu zawodników oraz działaczy. Trudno przypuszczać, że przerwa w rozgrywkach mogłaby trwać sześć lat…

Reasumując, najbliższa przyszłość przyniesie nam odpowiedzi na pytanie, który scenariusz się zrealizuje. Obecnie trudno przewidzieć skutki koronawirusa i moment, w którym epidemia odpuści i wszystko wróci do normalności. Pełny powrót, zdaniem wielu ekspertów, w świecie piłki nożnej i całego sportu potrwa jednak o wiele dłużej. Wszystko ze względu na olbrzymie straty finansowe, jakie kluby oraz organizacje poniosą z powodu przerwania/zakończenia rywalizacji. W piątek, w „Kanale Sportowym” prezes Ekstraklasy S.A. kreślił katastroficzne wizje. „Mówimy o powiększeniu ligi, tymczasem nie wiem, czy w kolejnym sezonie do gry nie przystąpi tylko osiem-dziesięć zespołów” – zastanawiał się Marcin Animucki. W Łodzi sytuacja wydaje się najmniej niepokojąca, ponieważ kibice Widzewa wykupili prawie wszystkie miejsca na stadionie w postaci karnetów. Dzięki zaangażowaniu społeczności, RTS na braku meczów ligowych ucierpi w dużo mniejszym stopniu niż inni.

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Steffen Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Steffen
Gość
Steffen

Scenariusz 3.:
Słowo nieodbyty pisze się razem, bez spacji.