News własny: Obcokrajowcy zostają w Łodzi. Dzięki temu unikną kwarantanny

W miniony piątek piłkarze Widzewa ostatni raz spotkali się na wspólnym treningu. Do zajęć mieli wrócić we wtorek, by rozpocząć tym samym przygotowania do meczu ze Stalą Rzeszów, ale mało kto wierzył, że będzie to możliwe. Ostatecznie zostali w domach.

Po poniedziałkowych decyzjach Polskiego Związku Piłki Nożnej, by odwołać także mecze 24. i 35. kolejki II ligi, Marcin Kaczmarek zamienił plany treningowe. Jego zawodnicy pojedynczo zgłaszali się do klubowego magazyniera, pobierali sprzęt i rozjeżdżali się do domów. Mają stosować się do zaleceń odnośnie higieny oraz unikać dużych skupisk ludzkich, żeby przypadkiem nie zarazić się koronawirusem. Nie oznacza to oczywiście, że najbliższe tygodnie (dziś przedłużono przerwę do końca kwietnia) spędzą wyłącznie na kanapie, grając na konsoli.

Sztab szkoleniowy przygotował dla każdego widzewiaka indywidualne rozpiski, według których mają oni ćwiczyć we własnym zakresie. Nic nie stoi na przeszkodzie, by mogli oni starać się podtrzymać formę. „Przepracujemy ten trudny okres tak profesjonalnie, jak tylko w takich warunkach się da. Zawodnicy otrzymają sprzęt treningowy z klubu. Chcemy ich zabezpieczyć pod tym względem w domu. Na szczęście w takich warunkach, przy zachowaniu należytej ostrożności, można wyjść i pobiegać na przykład w lesie” – wyjaśniał na łamach klubowej witryny Kaczmarek.

Co ciekawe, w Łodzi zostali także dwaj obcokrajowcy, Christopher Mandiangu i Henrik Ojamaa. Niemiec oraz Estończyk nie wrócili do swoich krajów, ponieważ utrudniłoby to im utrzymanie dyspozycji fizycznej i treningi. Nawet gdyby udało im się przekroczyć zamknięte na czas epidemii granice, po ich drugiej stronie musieliby wypełnić specjalne dokumenty i poddać się obowiązkowej dwutygodniowej kwarantannie. Nie wolno byłoby im opuszczać domów, więc o zajęciach ruchowych na wolnej przestrzeni mogliby zapomnieć.

W Widzewie, jak na całym świecie, czekają na rozwój wypadków. Teoretycznie, drużyna na boisko wróci w maju. Wydaje się to jednak bardzo mało prawdopodobne. Należy się spodziewać kolejnych decyzji o przedłużeniu przerwy. Te mogą jednak zapaść dopiero pod koniec kwietnia.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o