
PRZEJDŹ DO NEWSA
— Nagle wyrosła niespotykana u nas finansowa siła, która błyskawicznie zdystansowała konkurencję. Od lat mówiło się w kółko Lech, Legia, Legia, Lech. A teraz kluby te, razem wzięte, nie dałyby rady zapłacić tyle, co sam Widzew. Jasne, projekt "Wielki Widzew" nie musi od razu zaskoczyć, lecz z czasem — nie ma siły — to musi zakończyć się sukcesem — przekonuje Radosław Kałużny.