
PRZEJDŹ DO NEWSA
Szalona końcówka meczu Rakowa Częstochowa z Widzewem Łódź. Goście w doliczonym czasie gry wyszli na prowadzenie po golu Frana Alvareza, ale piłkarzom Aleksandara Vukovicia nie udało się wywieźć zwycięstwa. Tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego do remisu doprowadził Stratos Svarnas. Chwilę później na boisku polała się krew.