
PRZEJDŹ DO NEWSA
To był przedziwny mecz. Przez większość spotkania nie działo się zbyt wiele na boisku, a jak już do czegoś konkretnego doszło (trzy gole dla Widzewa i karny dla Zagłębia), sędzia zawsze sięgał po analizę VAR. Dopiero za czwartym razem jego decyzja była pozytywna dla łodzian, gdy w doliczonym czasie uznał bramkę strzeloną przez Imada Rondicia.