
PRZEJDŹ DO NEWSA
To była końcówka pełna kontrowersji! Najpierw niepodyktowany rzut karny, a potem gol, przy którym mocno ucierpiał bramkarz Widzewa. Aleksandar Vuković nie ukrywał wściekłości i już po meczu mówił wprost o absurdalnej decyzji sędziego. — Z całym szacunkiem, nawet dyrektor Cygan by tego nie zauważył — wypalił.