News własny: Kibice mogą odetchnąć z ulgą. Pawłowski gotowy do gry

W ostatnich tygodniach Wojciech Pawłowski jest najbardziej chwalonym piłkarzem Widzewa. Trudno się temu dziwić, bramkarz jest w wybornej formie i uratował swój zespół przed utratą punktów zarówno w domowym meczu z Górnikiem Polkowice, jak i w minioną niedzielę w Toruniu.

Właśnie to ostatnie spotkanie mogło mieć dla 26-latka z Koszalina podwójne zakończenie. Z jednej strony, mógł zejść z boiska z wysoko podniesioną głową, z drugiej jednak z kontuzją. W jednym ze starć z piłkarzami Elany golkiper mocno ucierpiał i istniało nawet ryzyko, że nie będzie mógł kontynuować gry. Do rozgrzewki ruszył Patryk Wolański, ale ostatecznie nie musiał wchodzić między słupki.

Kolejne dni stały pod znakiem niepokoju ze strony kibiców. Strata Pawłowskiego, będącego być może w życiowej dyspozycji, mogłaby być bardzo dotkliwa. Na szczęście, nie ma zagrożenia, że nie będzie on mógł wystąpić w sobotniej potyczce z Pogonią Siedlce. „Wojtek jest całkowicie zdrowy. Pojawił się u niego lekki uraz, ale niezagrażający tym, że miałby nie wystąpić w najbliższym meczu” – powiedział Marcin Kaczmarek.

Jak ważnym ogniwem dla łódzkiej drużyny jest Pawłowski, najlepiej obrazują liczby. W siedmiu dotychczasowych spotkaniach (wliczając Puchar Polski) bramkarz zaledwie trzy razy sięgał po piłkę do siatki, w czterech z nich zachował czyste konto! Co ciekawe, niepokonany jest już od 305 minut, czyli od przeszło pięciu godzin!

Trener Widzewa ma komfort pracy nie tylko, jeśli chodzi o obsadę bramki. W środku ligowej walki Kaczmarek ma do dyspozycji wszystkich dwudziestu dwóch zawodników, którzy znajdują się formalnie w kadrze pierwszego zespołu. Nikt z nie musi w sobotę pauzować za żółte kartki, nikt nie jest też kontuzjowany. To oznacza, że szkoleniowiec będzie musiał wykluczyć z sobotniego meczu dwóch graczy. Jednym będzie trzeci golkiper Jakub Mikołajczak, drugim ostatnio bywał Łukasz Zejdler. Czy znów to właśnie on będzie musiał zagrać w barwach rezerw, zobaczymy.

Rewolucji nie ma co spodziewać się w wyjściowej jedenastce. Choć Marcin Kaczmarek przyznaje, że nie wierzy ślepo w powiedzenie o niezmienianiu zwycięskiego składu, to jednak nie zamierza dokonywać zbyt wielu korekt, skoro jego podopieczni wygrali trzy ostatnie spotkania. Najprawdopodobniej od pierwszej minuty przeciwko Pogoni Siedlce zobaczymy tych samych piłkarzy, co w Toruniu.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o