
PRZEJDŹ DO NEWSA
Gdyby jeden mecz miałby określić łódzką drużynę w tym sezonie, to ten nadałby się idealnie: przestraszona, bojaźliwa, bez charakteru, słaba piłkarsko, z niezłą defensywą, ale z fatalną ofensywą. I dająca sobie strzelić gola w doliczonym czasie gry, gola, który zabiera punkty. W Warszawie zdarzyło się to już po raz siódmy ...