
PRZEJDŹ DO NEWSA
Do marcowych baraży pozostało dwa i pół miesiąca. Sporo graczy ma ambicje, by otrzymać wtedy powołanie od Jana Urbana. Spotkanie z Albanią i potencjalny finał baraży z wygranym z pary Szwecja – Ukraina to wystarczająca motywacja do zmiany i zwrócenia na siebie uwagi selekcjonera dobrą formą. Tylko, że niektórzy z reprezentantów nie znajdują się w tym momencie w zbyt ciekawym położeniu. To dobry moment, by się nad nimi pochylić.
Aby pomóc szczęściu w tegorocznych selekcjach, kilku piłkarzy aspirujących do powołania musi znaleźć nowe miejsce pracy. Oto sześciu tych, którym – naszym zdaniem – powinno bardzo zależeć na tym, by zmienić otoczenie.
Bartłomiej Drągowski
Drągowski w kadrze? Zapewne wielu kibiców reprezentacji w ogóle by go stamtąd wykreśliło. Kojarzony głównie z dyskusją o tym, że jest podopiecznym kuzyna Cezarego Kuleszy – Mariusza. No i kolejne powołania coraz bardziej nasilają takie dyskusje, ponieważ były golkiper Jagiellonii coraz mniej na nie zasługuje. Pora więc udowodnić, że to tylko zwykłe dywagacje, bo ostatnio boiskowych argumentów zdecydowanie brakuje.
Polak w pewnym momencie stał się nawet… trzecim bramkarzem Panathinaikosu. Od ponad miesiąca nie otrzymał ani jednej szansy i to się raczej nie zmieni. Panathinaikos jest w trakcie finalizowania transferu z udziałem 30-letniego Lucasa Chavesa, który spycha Polaka w hierarchii nawet na czwarte miejsce. Tu nie ma czego szukać, trzeba pakować bagaż i uciekać. Mogło wielu z was umknąć, że trenerem Panathinaikosu jest w tej chwili słynny Rafael Benitez.
Bartłomiej Drągowski otrzymał zielone światło na transfer.
Widzielibyście go w Widzewie Łódź?
LINK W KOMENTARZU: pic.twitter.com/Wy8Rpvq4Yd
— Weszło! (@WeszloCom) December 26, 2025
Dlatego fani teorii spiskowych mogliby stwierdzić, że to ten antypolak (!) znów utrudnia życie naszym rodakom. W końcu wiele lat temu postawił na Pepe Reinę kosztem Jerzego Dudka. Co najśmieszniejsze – potrzebował w Liverpoolu golkipera do lepszej gry nogami, a Drągowski podobnie – w jesiennych meczach kadry pokazał, że za dobrze mu to nie wychodzi. Kiedy niespodziewanie dostał szansę w sparingu z Nową Zelandią, to jego wykopy były „elektryczne”. Pisaliśmy w ocenach: „Na minus gra nogami – kilka razy kopnął na aut, dwukrotnie zagrał do przeciwnika”. Jeżeli w wieku 28 lat nie jest w stanie być starterem w lidze greckiej na dłuższą metę, to coś poszło nie tak.
W ostatnim czasie na Weszło informowaliśmy o planach ściągnięcia Drągowskiego do Widzewa, gdzie w kontekście obsady bramki w ostatnich miesiącach panuje bardzo duża rotacja (zaczynał Gikiewicz, posadził go Kikolski, potem długo bronił Ilić, a w końcówce znów Kikolski). Drągowski przeszedłby więc z klubu rotującego bramkarzami do takiego, w którym jest identyczna sytuacja. Alban Lafont ma 1035 minut i obecnie jest na Pucharze Narodów Afryki, Drągowski grał w kwalifikacjach do europejskich pucharów i ogólnie dużo więcej latem, lecz w lidze tylko 6/15 spotkań. Ostatnio szanse otrzymuje Konstantinos Kotsaris, a w perspektywie mamy transfer na tę pozycję. Jeżeli Drągowski chce w ogóle myśleć o wyjeździe na mundial – bez zmiany klubu się nie obejdzie.
Statystyki zawodnika (sezon) dostarczone przez Superscore
Przemysław Wiśniewski
W ostatnim czasie mówiło się, że chętny na ponowną współpracę z Polakiem jest jego były trener z Venezii, Paolo Vanoli. Podjął się on bardzo trudnej misji, bowiem Fiorentina to wciąż zespół z dołu tabeli Serie A. Nadal jest w kropce i pojawiły się już plotki o możliwej rezygnacji ze swojego byłego zawodnika. Jakimś światełkiem w tunelu jest wyszarpane w ostatnich sekundach 1:0 przeciwko Cremonese. To pozwoliło wyprzedzić Pisę i znaleźć się na 19. miejscu.
Wiśniewski co prawda gra w Spezii pierwsze skrzypce (1600 minut – najwięcej w zespole), ale wydaje się, że jego poziom to raczej bardziej dół tabeli Serie A aniżeli dolne rejony drugiej ligi włoskiej. Jego miejsce w kadrze wydaje się niezagrożone, ale lepiej losu nie kusić. Aspirujący do bycia numerem trzy stoper walczący o utrzymanie w Serie B – to brzmi mało ekskluzywnie i nieprzekonująco. Każdy przeciętny występ w narodowych barwach sprawia, że na stole ląduje karta: „Walczący o byt w Serie B”. Urban to wie. Wiśniewski zagrał z Holandią fenomenalnie, ale takie spotkania musiałby przynajmniej w 2/3 powtarzać, bo po jesieni zdecydowanie łatwiej postawić na takiego Kędziorę.
Jedno to do reprezentacji wejść, a co innego się w niej utrzymać. Choć samo powołanie do kadry w 2025 roku było w pełni zasłużone to pamiętajmy też, że sporo ułatwili mu rywale do składu. Bartosz Bereszyński długo czekał na rozwój sytuacji w Palermo, a Paweł Dawidowicz miał swoje prywatno-zawodowe komplikacje. Poszukiwaliśmy kogoś do duetu Bednarek-Kiwior.
Przemysław Wiśniewski could return to Ekstraklasa this winter
Jagiellonia Białystok have submitted an offer of nearly €2M for the Polish international centre-back
Il Secolo XIX pic.twitter.com/NvYBq0HfMs
— Polski Transfers (@polskitransfers) December 27, 2025
W ostatnim czasie Il Secolo XIX informował o możliwej zmianie klubu u stopera z Polski. Chodziło o Jagiellonię i kwotę 2 milionów euro. Do plotki odniósł się dyrektor sportowy Spezii, Stefano Melissano:
– Wiśniewski nigdy nie prosił nas o odejście. Plotki pojawiają się, ponieważ jest dobrym zawodnikiem, gra w Serie B i regularnie występuje w reprezentacji. Do tej pory nie otrzymaliśmy żadnych ofert. Chłopak cierpi z powodu tego, że tyle się o nim mówi; jest bardzo wrażliwy. Zależy mu na Spezii i powtarzam – nie prosił nas o odejście – zaznaczył Melissano.
Trudno jest nie wierzyć samemu dyrektorowi klubu, ale jeszcze we wrześniu Wiśniewski na pytanie o transfer, odpowiedział:
– Nie istnieje [szansa na zmianę – przyp. red.]. Praktycznie wszystkie bramki się zamknęły. Liczyłem mocno, że coś się wydarzy, ale mój klub robił problemy. Nie chcieli mnie za bardzo puścić – mówił w rozmowie z TVP Sport.
Piłka nadal jest w grze. Spezia na pewno będzie chciała utrzymać 27-letniego Polaka, ponieważ drży o ligowy byt. Pytanie jednak – czy samemu piłkarzowi kolejna runda w Serie B cokolwiek da? Wątpliwe. Przydałaby się tu zmiana otoczenia, a najlepiej powrót do Serie A, bo to brzmi poważniej. Jego umowa w Ligurii obowiązuje do czerwca 2027 roku.
Statystyki zawodnika (sezon) dostarczone przez Superscore
Sebastian Szymański
Sytuacja Polaka w Fenerbahce wydaje się najsłabsza od przybycia do klubu w 2023 roku. U Ismaila Kartala zrobił ligowe double-double – 10 goli i 11 asyst. Dla Jose Mourinho był kluczowym piłkarzem wyjściowego składu. Portugalczyk go zresztą potrafił publicznie chwalić. U Domenico Tedesco odgrywa marginalną rolę. Raczej trudno się spodziewać, żeby Szymański akurat na mundial nie pojechał, ale tylko 440 minut jesienią w Super Lig wygląda niepokojąco.
Uruchomiło to ponowne plotki na temat długo oczekiwanego transferu Sebastiana do ligi z TOP 5. Pozostał latem w klubie, bo Fenerbahce bardzo na to naciskało. Jego wkład w grę stopniowo zaczął maleć (dwa gole to tyle, co nic) i nie wydaje się, by jego przyszłość wiązała się ze Stambułem.
Il @Fenerbahce ha avviato contatti per Guendouzi e ha ricevuto una prima apertura del calciatore. Non risultano ancora offerte ufficiali alla @OfficialSSLazio, ma il direttore del club Devin Özek – molto attivo sul mercato di Serie A – sta lavorando all’operazione. @SkySport
— Gianluca Di Marzio (@DiMarzio) January 3, 2026
Ostatnie informacje od Gianluki Di Marzio są takie, że Fenerbahce ruszyło z ofensywą transferową i ma być dogadane z Matteo Guendouzim z Lazio. Prawdopodobnie oznacza to przygotowywanie gruntu pod odejście Polaka.
Nasz reprezentant latem był łączony z Olympique Lyon. Na początku października Łukasz Olkowicz informował, że Szymański zakończył współpracę z agentem Mariuszem Piekarskim, a taka zmiana przed okienkiem przeważnie oznacza jedno – pilną potrzebę transferu. Wszystko się tutaj ładnie łączy.
Sen o grze w TOP 5 w końcu się ziści? Styczeń dużo nam w tej kwestii powie. Miejmy nadzieję, że do zmiany klubu w przypadku Szymańskiego dojdzie.
Turecki Fanatik informował niedawno, że Lyon nadal się nim interesuje, a w grze jest też Eintracht Frankfurt. Polak ma być jednym z trzech pewniaków do odejścia – poza Rodrigo Becao i Youssefem En-Nesyrim. Chodzi o formę sportową oraz zwolnienie slotów dla zagranicznych graczy.
Statystyki zawodnika (sezon) dostarczone przez Superscore
Kacper Kozłowski
Od dłuższego czasu z tureckich mediów da się wyczytać plotki na temat odejścia Kozłowskiego z Gaziantep FK. Jego aktualny pracodawca to taka solidna ligówa, typowy średniak, a od wielu lat częstym procesem w tamtejszych mediach jest łączenie obiecujących zawodników z najlepszymi klubami w kraju.
Tak bywało parę lat temu choćby z trenerem Francesco Fariolim, którego polscy kibice znają z uwagi na duet stoperów z FC Porto. I choć Kozłowski jako piłkarz środka pola liczby ma całkiem w porządku, przydałoby mu się zmienić klub na odrobinę lepszy. W październiku zasilił on do tego agencję Jarosława Kołakowskiego, a jak dochodzi do zmiany agenta to… już było o tym akapit wyżej.
Trabzonspor, 22 yaşındaki 10 numara oyuncusu Kacper Kozlowski
için Gaziantep FK’ ya teklif yapma hazırlığında. Fatih Tekke’ nin oyuncuyu beğendiğini ve takımda görmek istediğini belirtmesi bu transferde önemli bir rol oynuyor. pic.twitter.com/RVWmiYTTux
— Baha Coşkun (@bahocskn) January 3, 2026
W połowie sezonu „Koziołek” ma trzy gole i asystę, więc bramkowo wyrównał już dorobek z poprzednich rozgrywek. Jako, że pozostało mu 18 miesięcy do końca kontraktu, a to wciąż młody, 22-letni zawodnik, to pora na krok do przodu, by pograć w trochę lepszym klubie. Kozłowski zrobił pewien progres odkąd Brighton postawiło na nim kreskę i warto by było umocnić swoją pozycję, bo środek tabeli w Turcji raczej nie jest jego poziomem.
Dariusz Adamczuk pracujący dla Widzewa wykluczył pozyskanie Kozłowskiego z uwagi na kwoty, które padają w jego kontekście. Działacz z łódzkiego klubu wspomniał o okolicach nawet 10 milionów euro (młody wiek robi swoje), co nie jest realne obecnie dla żadnego polskiego klubu. Największe szanse w kontekście Kozłowskiego – według plotek – ma Trabzonspor. Znajduje się tylko za plecami wielkiej dwójki – Galatasaray i Fenerbahce.
Dodajmy, że jeśli Kozłowski pozostanie w Gaziantep FK, to oczywiście wielkiej tragedii nie będzie, bo pewne minuty w Turcji i tak dają mu bilet na reprezentację. Jesienią został powołany dwukrotnie, ale jego status tam nie należy do wysokich – wszystkie trzy eliminacyjne mecze przesiedział na ławie.
Statystyki zawodnika (sezon) dostarczone przez Superscore
Mateusz Bogusz
W pewnym momencie wydawało się, że kolokwialnie mówiąc – złapał Pana Boga za nogi. Nieoczywista ścieżka kariery, która wiodła przez Chorzów, Leeds czy Ibizę zaprowadziła go do wysokiej pozycji wśród strzelców Major League Soccer w sezonie 2024 (20 goli we wszystkich rozgrywkach, 16 w samej MLS). Pochodzący ze Śląska ofensywny pomocnik trafił przez to do reprezentacji i ma tam na koncie pięć spotkań. Przychodził więc do Meksyku jako bardzo obiecujący piłkarz, po którym wiele sobie obiecywano.
Trudno powiedzieć, żeby w jakimkolwiek z reprezentacyjnych spotkań wykorzystał szansę, ale to już inna kwestia. Choć wydaje się to odległym wspomnieniem, to jeszcze w czerwcu zagrał w towarzyskim meczu z Mołdawią za kadencji Michała Probierza. Ostatnim zachowaniem wobec Cruz Azul sobie nie pomógł. Nie zjawił się na zgrupowaniu swojego klubu przed sezonem i nie poinformował o absencji swoich przełożonych. Zbiera krytykę wśród byłych meksykańskich piłkarzy.
LEJOS DEL AZUL
El polaco Mateusz Bogusz en su tercer día sin reportar con Cruz Azul mientras entrena en su país y pasa las fiestas
La novela continúa #MareuszBogusz #CruzAzul #TVCDeportes pic.twitter.com/1HXbRTqEkZ
— TVC Deportes (@TVCDeportes) December 31, 2025
Po raz kolejny dał tym samym do zrozumienia, że chce opuścić meksykański zespół. Od pewnego czasu wyraża on niezadowolenie z faktu, że gra bardzo mało bądź wcale. Niektórzy dopatrywali się celowości w tym, że założył nawet do zdjęcia w Polsce… spodenki z kompletu stroju należącego do byłego klubu – LAFC.
Kariera Bogusza znalazła się na poważnym zakręcie. Jan Urban jesienią o nim kompletnie zapomniał. Wrzesień? Brak powołania. Październik? Także. Listopad? Podobnie. I nie ma się co dziwić. A jeszcze niedawno pod kątem piłkarza z Rudy Śląskiej mówiło się o Celtiku…
Teraz poziom zainteresowanych spadł. Fabian Reyes poinformował, że Cruz Azul zaoferowało Bogusza ligowemu średniakowi – Necaxie, ale ta odrzuciła tę możliwość.
Bogusz po grze dla UD Ibiza ma dobrą opinię w Hiszpanii i niewątpliwie mógłby się odbudować. Wątpliwe jednak, by Jan Urban wysłał powołanie do piłkarza z Segunda Division. No chyba, że notowałby tam fenomenalne liczby. Bogusz musi dobrze wybrać, żeby w ogóle jakkolwiek pozytywnie o nim wspominano.
Statystyki zawodnika (sezon) dostarczone przez Superscore
Opcja bonus – Paweł Dawidowicz
5 maja Dawidowicz zagrał swój ostatni dotychczasowy mecz w karierze, a łabędzi śpiew Michała Probierza w Helsinkach oglądał z ławki rezerwowych. Od tego czasu podpisał umowę w Arabii Saudyjskiej z tamtejszym beniaminkiem, Al-Hazem. Klub nigdy go nie ogłosił jako nowego zawodnika, a on po miesiącu zdążył rozwiązać umowę. I… tak naprawdę nie wiemy, co dalej z jego karierą.
Trzeba pamiętać, że gdy już złapał ciągłość zdrowotną i cały czas grał, to głównie w pierwszym składzie reprezentacji. Z jakością jego występów bywało różnie. Najczęściej niestety zawodził. I to w taki sposób, że „polski Hummels” stał się wręcz postacią memiczną.
Paweł Dawidowicz zdradza dlaczego zrezygnował z kontynuowania kariery w Arabii Saudyjskiej!
„Pojechałem tam sam na obóz treningowy, na 3 tygodnie. Potem przyjechała moja rodzina. Mam małe dziecko, a moja żona jest w ciąży. Było kilka powodów, które sprawiały nam trudności.… pic.twitter.com/nGGdMGwG9Y
— Transfery Piłkarskie (@Transfery_) November 20, 2025
Wydaje nam się kwestią czasu, że przy podpisaniu umowy z względnie solidnym zespołem, Dawidowicz ponownie będzie rozpatrywany w kontekście reprezentacji. Jeżeli faktycznie chce zagrać w barażach o mundial i otrzymać później powołanie na turniej – sprawne znalezienie klubu powinno być obowiązkiem.
To naprawdę ostatni dzwonek, a jego pozycja na rynku wcale nie musi być mocna. Jest bez klubu już kilka miesięcy, pół roku nie grał w piłkę, a na oferty z poziomu dołu Serie B w swojej sytuacji naprawdę nie powinien wybrzydzać. Przemysław Wiśniewski pokazuje, że i w takim miejscu można dostać telefon od selekcjonera.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
Dawidowicz odrzuca oferty z Serie B
Mateusz Bogusz może mieć problem w klubie
Dawidowicz zdradził szczegóły dotyczące krótkiej przygody w Arabii Saudyjskiej
Artykuł Polscy piłkarze, którzy powinni znaleźć zimą nowy klub pochodzi z serwisu weszlo.com.
Artykuł Polscy piłkarze, którzy powinni znaleźć zimą nowy klub pochodzi z serwisu weszlo.com.
Aby pomóc szczęściu w tegorocznych selekcjach, kilku piłkarzy aspirujących do powołania musi znaleźć nowe miejsce pracy. Oto sześciu tych, którym – naszym zdaniem – powinno bardzo zależeć na tym, by zmienić otoczenie.
Bartłomiej Drągowski
Drągowski w kadrze? Zapewne wielu kibiców reprezentacji w ogóle by go stamtąd wykreśliło. Kojarzony głównie z dyskusją o tym, że jest podopiecznym kuzyna Cezarego Kuleszy – Mariusza. No i kolejne powołania coraz bardziej nasilają takie dyskusje, ponieważ były golkiper Jagiellonii coraz mniej na nie zasługuje. Pora więc udowodnić, że to tylko zwykłe dywagacje, bo ostatnio boiskowych argumentów zdecydowanie brakuje.
Polak w pewnym momencie stał się nawet… trzecim bramkarzem Panathinaikosu. Od ponad miesiąca nie otrzymał ani jednej szansy i to się raczej nie zmieni. Panathinaikos jest w trakcie finalizowania transferu z udziałem 30-letniego Lucasa Chavesa, który spycha Polaka w hierarchii nawet na czwarte miejsce. Tu nie ma czego szukać, trzeba pakować bagaż i uciekać. Mogło wielu z was umknąć, że trenerem Panathinaikosu jest w tej chwili słynny Rafael Benitez.
Bartłomiej Drągowski otrzymał zielone światło na transfer.
Widzielibyście go w Widzewie Łódź?
LINK W KOMENTARZU: pic.twitter.com/Wy8Rpvq4Yd
— Weszło! (@WeszloCom) December 26, 2025
Dlatego fani teorii spiskowych mogliby stwierdzić, że to ten antypolak (!) znów utrudnia życie naszym rodakom. W końcu wiele lat temu postawił na Pepe Reinę kosztem Jerzego Dudka. Co najśmieszniejsze – potrzebował w Liverpoolu golkipera do lepszej gry nogami, a Drągowski podobnie – w jesiennych meczach kadry pokazał, że za dobrze mu to nie wychodzi. Kiedy niespodziewanie dostał szansę w sparingu z Nową Zelandią, to jego wykopy były „elektryczne”. Pisaliśmy w ocenach: „Na minus gra nogami – kilka razy kopnął na aut, dwukrotnie zagrał do przeciwnika”. Jeżeli w wieku 28 lat nie jest w stanie być starterem w lidze greckiej na dłuższą metę, to coś poszło nie tak.
W ostatnim czasie na Weszło informowaliśmy o planach ściągnięcia Drągowskiego do Widzewa, gdzie w kontekście obsady bramki w ostatnich miesiącach panuje bardzo duża rotacja (zaczynał Gikiewicz, posadził go Kikolski, potem długo bronił Ilić, a w końcówce znów Kikolski). Drągowski przeszedłby więc z klubu rotującego bramkarzami do takiego, w którym jest identyczna sytuacja. Alban Lafont ma 1035 minut i obecnie jest na Pucharze Narodów Afryki, Drągowski grał w kwalifikacjach do europejskich pucharów i ogólnie dużo więcej latem, lecz w lidze tylko 6/15 spotkań. Ostatnio szanse otrzymuje Konstantinos Kotsaris, a w perspektywie mamy transfer na tę pozycję. Jeżeli Drągowski chce w ogóle myśleć o wyjeździe na mundial – bez zmiany klubu się nie obejdzie.
Statystyki zawodnika (sezon) dostarczone przez Superscore
Przemysław Wiśniewski
W ostatnim czasie mówiło się, że chętny na ponowną współpracę z Polakiem jest jego były trener z Venezii, Paolo Vanoli. Podjął się on bardzo trudnej misji, bowiem Fiorentina to wciąż zespół z dołu tabeli Serie A. Nadal jest w kropce i pojawiły się już plotki o możliwej rezygnacji ze swojego byłego zawodnika. Jakimś światełkiem w tunelu jest wyszarpane w ostatnich sekundach 1:0 przeciwko Cremonese. To pozwoliło wyprzedzić Pisę i znaleźć się na 19. miejscu.
Wiśniewski co prawda gra w Spezii pierwsze skrzypce (1600 minut – najwięcej w zespole), ale wydaje się, że jego poziom to raczej bardziej dół tabeli Serie A aniżeli dolne rejony drugiej ligi włoskiej. Jego miejsce w kadrze wydaje się niezagrożone, ale lepiej losu nie kusić. Aspirujący do bycia numerem trzy stoper walczący o utrzymanie w Serie B – to brzmi mało ekskluzywnie i nieprzekonująco. Każdy przeciętny występ w narodowych barwach sprawia, że na stole ląduje karta: „Walczący o byt w Serie B”. Urban to wie. Wiśniewski zagrał z Holandią fenomenalnie, ale takie spotkania musiałby przynajmniej w 2/3 powtarzać, bo po jesieni zdecydowanie łatwiej postawić na takiego Kędziorę.
Jedno to do reprezentacji wejść, a co innego się w niej utrzymać. Choć samo powołanie do kadry w 2025 roku było w pełni zasłużone to pamiętajmy też, że sporo ułatwili mu rywale do składu. Bartosz Bereszyński długo czekał na rozwój sytuacji w Palermo, a Paweł Dawidowicz miał swoje prywatno-zawodowe komplikacje. Poszukiwaliśmy kogoś do duetu Bednarek-Kiwior.
Przemysław Wiśniewski could return to Ekstraklasa this winter
Jagiellonia Białystok have submitted an offer of nearly €2M for the Polish international centre-back
Il Secolo XIX pic.twitter.com/NvYBq0HfMs
— Polski Transfers (@polskitransfers) December 27, 2025
W ostatnim czasie Il Secolo XIX informował o możliwej zmianie klubu u stopera z Polski. Chodziło o Jagiellonię i kwotę 2 milionów euro. Do plotki odniósł się dyrektor sportowy Spezii, Stefano Melissano:
– Wiśniewski nigdy nie prosił nas o odejście. Plotki pojawiają się, ponieważ jest dobrym zawodnikiem, gra w Serie B i regularnie występuje w reprezentacji. Do tej pory nie otrzymaliśmy żadnych ofert. Chłopak cierpi z powodu tego, że tyle się o nim mówi; jest bardzo wrażliwy. Zależy mu na Spezii i powtarzam – nie prosił nas o odejście – zaznaczył Melissano.
Trudno jest nie wierzyć samemu dyrektorowi klubu, ale jeszcze we wrześniu Wiśniewski na pytanie o transfer, odpowiedział:
– Nie istnieje [szansa na zmianę – przyp. red.]. Praktycznie wszystkie bramki się zamknęły. Liczyłem mocno, że coś się wydarzy, ale mój klub robił problemy. Nie chcieli mnie za bardzo puścić – mówił w rozmowie z TVP Sport.
Piłka nadal jest w grze. Spezia na pewno będzie chciała utrzymać 27-letniego Polaka, ponieważ drży o ligowy byt. Pytanie jednak – czy samemu piłkarzowi kolejna runda w Serie B cokolwiek da? Wątpliwe. Przydałaby się tu zmiana otoczenia, a najlepiej powrót do Serie A, bo to brzmi poważniej. Jego umowa w Ligurii obowiązuje do czerwca 2027 roku.
Statystyki zawodnika (sezon) dostarczone przez Superscore
Sebastian Szymański
Sytuacja Polaka w Fenerbahce wydaje się najsłabsza od przybycia do klubu w 2023 roku. U Ismaila Kartala zrobił ligowe double-double – 10 goli i 11 asyst. Dla Jose Mourinho był kluczowym piłkarzem wyjściowego składu. Portugalczyk go zresztą potrafił publicznie chwalić. U Domenico Tedesco odgrywa marginalną rolę. Raczej trudno się spodziewać, żeby Szymański akurat na mundial nie pojechał, ale tylko 440 minut jesienią w Super Lig wygląda niepokojąco.
Uruchomiło to ponowne plotki na temat długo oczekiwanego transferu Sebastiana do ligi z TOP 5. Pozostał latem w klubie, bo Fenerbahce bardzo na to naciskało. Jego wkład w grę stopniowo zaczął maleć (dwa gole to tyle, co nic) i nie wydaje się, by jego przyszłość wiązała się ze Stambułem.
Il @Fenerbahce ha avviato contatti per Guendouzi e ha ricevuto una prima apertura del calciatore. Non risultano ancora offerte ufficiali alla @OfficialSSLazio, ma il direttore del club Devin Özek – molto attivo sul mercato di Serie A – sta lavorando all’operazione. @SkySport
— Gianluca Di Marzio (@DiMarzio) January 3, 2026
Ostatnie informacje od Gianluki Di Marzio są takie, że Fenerbahce ruszyło z ofensywą transferową i ma być dogadane z Matteo Guendouzim z Lazio. Prawdopodobnie oznacza to przygotowywanie gruntu pod odejście Polaka.
Nasz reprezentant latem był łączony z Olympique Lyon. Na początku października Łukasz Olkowicz informował, że Szymański zakończył współpracę z agentem Mariuszem Piekarskim, a taka zmiana przed okienkiem przeważnie oznacza jedno – pilną potrzebę transferu. Wszystko się tutaj ładnie łączy.
Sen o grze w TOP 5 w końcu się ziści? Styczeń dużo nam w tej kwestii powie. Miejmy nadzieję, że do zmiany klubu w przypadku Szymańskiego dojdzie.
Turecki Fanatik informował niedawno, że Lyon nadal się nim interesuje, a w grze jest też Eintracht Frankfurt. Polak ma być jednym z trzech pewniaków do odejścia – poza Rodrigo Becao i Youssefem En-Nesyrim. Chodzi o formę sportową oraz zwolnienie slotów dla zagranicznych graczy.
Statystyki zawodnika (sezon) dostarczone przez Superscore
Kacper Kozłowski
Od dłuższego czasu z tureckich mediów da się wyczytać plotki na temat odejścia Kozłowskiego z Gaziantep FK. Jego aktualny pracodawca to taka solidna ligówa, typowy średniak, a od wielu lat częstym procesem w tamtejszych mediach jest łączenie obiecujących zawodników z najlepszymi klubami w kraju.
Tak bywało parę lat temu choćby z trenerem Francesco Fariolim, którego polscy kibice znają z uwagi na duet stoperów z FC Porto. I choć Kozłowski jako piłkarz środka pola liczby ma całkiem w porządku, przydałoby mu się zmienić klub na odrobinę lepszy. W październiku zasilił on do tego agencję Jarosława Kołakowskiego, a jak dochodzi do zmiany agenta to… już było o tym akapit wyżej.
Trabzonspor, 22 yaşındaki 10 numara oyuncusu Kacper Kozlowski
için Gaziantep FK’ ya teklif yapma hazırlığında. Fatih Tekke’ nin oyuncuyu beğendiğini ve takımda görmek istediğini belirtmesi bu transferde önemli bir rol oynuyor. pic.twitter.com/RVWmiYTTux
— Baha Coşkun (@bahocskn) January 3, 2026
W połowie sezonu „Koziołek” ma trzy gole i asystę, więc bramkowo wyrównał już dorobek z poprzednich rozgrywek. Jako, że pozostało mu 18 miesięcy do końca kontraktu, a to wciąż młody, 22-letni zawodnik, to pora na krok do przodu, by pograć w trochę lepszym klubie. Kozłowski zrobił pewien progres odkąd Brighton postawiło na nim kreskę i warto by było umocnić swoją pozycję, bo środek tabeli w Turcji raczej nie jest jego poziomem.
Dariusz Adamczuk pracujący dla Widzewa wykluczył pozyskanie Kozłowskiego z uwagi na kwoty, które padają w jego kontekście. Działacz z łódzkiego klubu wspomniał o okolicach nawet 10 milionów euro (młody wiek robi swoje), co nie jest realne obecnie dla żadnego polskiego klubu. Największe szanse w kontekście Kozłowskiego – według plotek – ma Trabzonspor. Znajduje się tylko za plecami wielkiej dwójki – Galatasaray i Fenerbahce.
Dodajmy, że jeśli Kozłowski pozostanie w Gaziantep FK, to oczywiście wielkiej tragedii nie będzie, bo pewne minuty w Turcji i tak dają mu bilet na reprezentację. Jesienią został powołany dwukrotnie, ale jego status tam nie należy do wysokich – wszystkie trzy eliminacyjne mecze przesiedział na ławie.
Statystyki zawodnika (sezon) dostarczone przez Superscore
Mateusz Bogusz
W pewnym momencie wydawało się, że kolokwialnie mówiąc – złapał Pana Boga za nogi. Nieoczywista ścieżka kariery, która wiodła przez Chorzów, Leeds czy Ibizę zaprowadziła go do wysokiej pozycji wśród strzelców Major League Soccer w sezonie 2024 (20 goli we wszystkich rozgrywkach, 16 w samej MLS). Pochodzący ze Śląska ofensywny pomocnik trafił przez to do reprezentacji i ma tam na koncie pięć spotkań. Przychodził więc do Meksyku jako bardzo obiecujący piłkarz, po którym wiele sobie obiecywano.
Trudno powiedzieć, żeby w jakimkolwiek z reprezentacyjnych spotkań wykorzystał szansę, ale to już inna kwestia. Choć wydaje się to odległym wspomnieniem, to jeszcze w czerwcu zagrał w towarzyskim meczu z Mołdawią za kadencji Michała Probierza. Ostatnim zachowaniem wobec Cruz Azul sobie nie pomógł. Nie zjawił się na zgrupowaniu swojego klubu przed sezonem i nie poinformował o absencji swoich przełożonych. Zbiera krytykę wśród byłych meksykańskich piłkarzy.
LEJOS DEL AZUL
El polaco Mateusz Bogusz en su tercer día sin reportar con Cruz Azul mientras entrena en su país y pasa las fiestas
La novela continúa #MareuszBogusz #CruzAzul #TVCDeportes pic.twitter.com/1HXbRTqEkZ
— TVC Deportes (@TVCDeportes) December 31, 2025
Po raz kolejny dał tym samym do zrozumienia, że chce opuścić meksykański zespół. Od pewnego czasu wyraża on niezadowolenie z faktu, że gra bardzo mało bądź wcale. Niektórzy dopatrywali się celowości w tym, że założył nawet do zdjęcia w Polsce… spodenki z kompletu stroju należącego do byłego klubu – LAFC.
Kariera Bogusza znalazła się na poważnym zakręcie. Jan Urban jesienią o nim kompletnie zapomniał. Wrzesień? Brak powołania. Październik? Także. Listopad? Podobnie. I nie ma się co dziwić. A jeszcze niedawno pod kątem piłkarza z Rudy Śląskiej mówiło się o Celtiku…
Teraz poziom zainteresowanych spadł. Fabian Reyes poinformował, że Cruz Azul zaoferowało Bogusza ligowemu średniakowi – Necaxie, ale ta odrzuciła tę możliwość.
Bogusz po grze dla UD Ibiza ma dobrą opinię w Hiszpanii i niewątpliwie mógłby się odbudować. Wątpliwe jednak, by Jan Urban wysłał powołanie do piłkarza z Segunda Division. No chyba, że notowałby tam fenomenalne liczby. Bogusz musi dobrze wybrać, żeby w ogóle jakkolwiek pozytywnie o nim wspominano.
Statystyki zawodnika (sezon) dostarczone przez Superscore
Opcja bonus – Paweł Dawidowicz
5 maja Dawidowicz zagrał swój ostatni dotychczasowy mecz w karierze, a łabędzi śpiew Michała Probierza w Helsinkach oglądał z ławki rezerwowych. Od tego czasu podpisał umowę w Arabii Saudyjskiej z tamtejszym beniaminkiem, Al-Hazem. Klub nigdy go nie ogłosił jako nowego zawodnika, a on po miesiącu zdążył rozwiązać umowę. I… tak naprawdę nie wiemy, co dalej z jego karierą.
Trzeba pamiętać, że gdy już złapał ciągłość zdrowotną i cały czas grał, to głównie w pierwszym składzie reprezentacji. Z jakością jego występów bywało różnie. Najczęściej niestety zawodził. I to w taki sposób, że „polski Hummels” stał się wręcz postacią memiczną.
Paweł Dawidowicz zdradza dlaczego zrezygnował z kontynuowania kariery w Arabii Saudyjskiej!
„Pojechałem tam sam na obóz treningowy, na 3 tygodnie. Potem przyjechała moja rodzina. Mam małe dziecko, a moja żona jest w ciąży. Było kilka powodów, które sprawiały nam trudności.… pic.twitter.com/nGGdMGwG9Y
— Transfery Piłkarskie (@Transfery_) November 20, 2025
Wydaje nam się kwestią czasu, że przy podpisaniu umowy z względnie solidnym zespołem, Dawidowicz ponownie będzie rozpatrywany w kontekście reprezentacji. Jeżeli faktycznie chce zagrać w barażach o mundial i otrzymać później powołanie na turniej – sprawne znalezienie klubu powinno być obowiązkiem.
To naprawdę ostatni dzwonek, a jego pozycja na rynku wcale nie musi być mocna. Jest bez klubu już kilka miesięcy, pół roku nie grał w piłkę, a na oferty z poziomu dołu Serie B w swojej sytuacji naprawdę nie powinien wybrzydzać. Przemysław Wiśniewski pokazuje, że i w takim miejscu można dostać telefon od selekcjonera.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
Dawidowicz odrzuca oferty z Serie B
Mateusz Bogusz może mieć problem w klubie
Dawidowicz zdradził szczegóły dotyczące krótkiej przygody w Arabii Saudyjskiej
Artykuł Polscy piłkarze, którzy powinni znaleźć zimą nowy klub pochodzi z serwisu weszlo.com.
Artykuł Polscy piłkarze, którzy powinni znaleźć zimą nowy klub pochodzi z serwisu weszlo.com.