
PRZEJDŹ DO NEWSA
Skrzydłowy Widzewa zobaczył ją w pierwszej po połowie spotkania. Dostał ją za uderzenie rywala, chociaż było to raczej dotknięcie. Tymczasem rywal - Amir Al-Ammari - upadł jakby został trafiony piorunem. Nie ma wątpliwości, że oszukał. Tym bardziej że chyba sprowokował Widzewiaka wcześniej go szczypiąc. Cel osiągnął.
"Widzew Łódź złożył odwołanie od ...
"Widzew Łódź złożył odwołanie od ...