
PRZEJDŹ DO NEWSA
— Miałem być w Polsce dopiero za dwa tygodnie. Rozmawiałem jednak z fizjoterapeutami, lekarzem i dali zielone światło. Nie jestem w stu procentach gotowy do grania, lecz to nie miało znaczenia — mówi nam Roberto Alves, który wrócił do składu Radomiaka Radom i dał mu arcyważną bramkę z Widzewem Łódź.