News własny: Juchacz przyjechał do Łodzi. Wraz z nim inny testowany

Wszystkie oczy na wtorkowym treningu widzewiaków zwrócone były na dwóch Marcinów: Kaczmarka oraz Robaka. Mało kto dostrzegł, że zmieniła się kadra zespołu. Oprócz zawodników przywróconych z rezerw, pojawili się też starzy i nowi testowani.

Kamery i obiektywy aparatów śledziły głównie poczynania trenera i nowego napastnika, tymczasem w ich cieniu po boisku biegali gracze, którzy zostali wyciągnięci z niebytu. Na zajęciach pojawili się Maciej Kazimierowicz, Kacper Falon, Filip Mihaljević oraz Marcin Kozłowski. Co ciekawe, ten ostatni ćwiczył w parze właśnie z Robakiem. Gdy 36-latek opuszczał Piłsudskiego w 2010 roku, „Cinek” dopiero wchodził do zespołu juniorów Widzewa.

Ich spotkanie może trwać jednak krótko, podobnie jak pozostałej trójki. Fakt, że zostali oni przywróceni do pierwszej drużynie nie oznacza, że w niej zostają. To ukłon trenera w ich kierunku, by móc przyjrzeć się wszystkim zawodnikom. Decyzja, czy dla któregoś z nich znajdzie się w kadrze miejsce na stałe, ma zapaść po czwartkowym sparingu ze Stomilem Olsztyn.

Podobnie będzie najprawdopodobniej także z Mikołajem Juchaczem. Defensywny pomocnik zbierał niezłe opinie w sparingach podczas zgrupowania w Opalenicy i dziś dojechał do Łodzi. Piłkarze nie ukrywa, że bardzo chciałby związać się z łódzkim klubem, dlatego wstrzymuje oferty z innych kierunków, m.in. z Pogoni Siedlce czy Górnika Łęczna. To ryzykowne posunięcie, ponieważ w razie fiaska przy Piłsudskiego, może zostać na lodzie.

O angaż w Widzewie od wtorku walczy także inny zawodnik. Na testach stawił się dzisiaj 18-letni skrzydłowy, który także trenował na Łodziance. Klub nie chce, by zdradzać jego personalia, więc nie będziemy tego robić. Można tylko napisać, że to piłkarz obdarzony niezłą techniką oraz bardzo dużą szybkością. Przekonać się o tym będzie można właśnie w trakcie gry kontrolnej ze Stomilem.

Kadra widzewiaków we wtorkowych zajęciach liczyła aż trzydziestu jeden piłkarzy. Tak będzie jeszcze w środę, ale później będzie się kurczyć. Trzeba nie tylko zmniejszyć skład, ale także zrobić miejsce dla tych, którzy jeszcze mają zostać sprowadzeni na Piłsudskiego.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o