News własny: Klub odpowiedział ws. Zofii Jaworskiej. Nieprecyzyjnie

W piątek informowaliśmy na Widzew24, że w klubie trwają czystki nie tylko wśród piłkarzy. O pożegnaniu ze stanowiskami dowiedzieli się dyrektorzy PR oraz komunikacji. Zwolnienie ma dosięgnąć także Zofię Jaworską, co wywołało oburzenie wśród kibiców.

Bardzo lubiana i szanowana w środowisku „Pani Zosia” nazywana jest przy Piłsudskiego chodzącym pomnikiem, dlatego wieść o jej zwolnieniu nie została przyjęta pozytywnie. Na falę krytyki, jaka wylała się w Internecie ze strony fanów, w sobotę zareagował klub. Na oficjalnych kanałach w mediach społecznościowych pojawiło się krótkie oświadczenie.

Komunikat ten jest nieco nieprecyzyjny i naszym zdaniem wprowadza kibiców w błąd. Z naszych informacji wynika, że żadne rozmowy z Panią Jaworską nie są prowadzone. W piątek otrzymała ona wypowiedzenie umowy, ale koniec pracy w Widzewie wyznaczono na wrzesień. Prawdą jest więc, że „uwielbiana Pani Zosia” nadal jest pracownikiem klubu, ale nieprawdą jest, że jej losy w spółce wciąż się ważą. Chyba, że powyższe oświadczenie jest wstępem do wycofywania się z tej decyzji.

Zofia Jaworska od roku przebywa na emeryturze, więc zwolnienie z klubu nie będzie oznaczało dla niej kłopotów materialnych. Pozostanie tylko niesmak, że w sytuacjach kryzysowych, przy konieczności „zaciskania pasa”, zaczyna się od najbardziej zasłużonych postaci.

Niesmak budzi też sama forma komunikatu, który, mówiąc łagodnie, delikatnie mija się z prawdą. To nie pierwszy raz, gdy Widzew wprowadza w błąd swoich fanów. Na początku roku nieprecyzyjnie informowano o zmianie warunków zatrudnienia Zdzisława Kapki, przestawiając to tak, jakby całkowicie odszedł on z klubu, co nie było prawdą i zostało po czasie nazwane przez przewodniczącego rady nadzorczej Remigiusza Brzezińskiego „błędem komunikacyjnym”.

Podobny „błąd” dotyczył dementi co do rozmów na temat pozyskania Sławomira Peszki. Pomocnik znajdował się na celowniku klubu, co potwierdzał nie tylko jego agent, ale także dziennikarze z różnych ogólnopolskich mediów. W Łodzi szli jednak w zaparte i twierdzili, że to nieprawda.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o