News własny: Kto może zimą opuścić zespół? Jest kilka „podejrzanych” nazwisk

Przed drużyną Widzewa jeszcze dwa tegoroczne mecze o punkty, ale sztab szkoleniowy i działacze myślą już o ruchach kadrowych, jakie trzeba będzie przeprowadzić w przerwie zimowej. Nikt nie ukrywa, że do pewnych korekt musi dojść.

W dotychczasowych osiemnastu spotkaniach o punkty i dwóch pucharowych trener łodzian nie rotował za bardzo składem. Marcin Kaczmarek ufał wąskiemu gronu zawodników, dokonując w trakcie sezonu jedynie drobnych korekt. Po kilku kolejkach dokonał zmiany w bramce oraz na prawej i lewej obronie. Dochodziło też do roszad na jednym z dwóch miejsc w środku obrony, a także doraźnych ruchów kadrowych w przypadku nadmiaru kartek czy na skutek odniesionych urazów. Na boisku pojawiło się łącznie tylko dwudziestu jeden graczy, najmniej od reaktywacji klubu w 2015 roku.

Z jednej strony, mniejsza rotacja może wynikać z faktu, że Kaczmarek ufa piłkarzom, którzy punktują na solidnym poziomie, ale z drugiej, może także świadczyć o zbyt słabych rezerwach. Nie bez przyczyny prezes Martyna Pajączek podkreślała w wywiadach, że zimą trzeba dokonać personalnych ruchów, by drużyna cały czas mogła iść do przodu. Wcześniej o konieczności transferów mówił także szkoleniowiec, który chciałby wzmocnić najbardziej newralgiczne pozycje.

Czy na dwa mecze przed zimową przerwą można już typować nazwiska tych widzewiaków, dla których miejsca w kadrze na drugą część sezonu zabraknie? Nie jest to do końca jasne. Wydaje się, że poza orbitą zainteresowań znajdują się Łukasz Zejdler i Marcel Gąsior. Pomocnicy pojawiają się na murawie bardzo rzadko. Pierwszy zaliczył jedynie 117 minut, drugi jeszcze mniej, bo zaledwie 34 minuty, czyli najmniej w całym zespole. Gdyby kierować się wyłącznie liczbami, zagrożeni mogą być także Łukasz Turzyniecki, Christopher Mandiangu, Patryk Wolański czy Michael Ameyaw. Ta czwórka także znajduje się w ogonie klasyfikacji pod względem czasu spędzonego na boisku, choć tego ostatniego bronić może status młodzieżowca.

Pozostali zawodnicy mniej lub bardziej regularnie dostają szansę. Żelaznymi piłkarzami Kaczmarka zdają się być Wojciech Pawłowski, Łukasz Kosakiewicz, Daniel Tanżyna, Bartłomiej Poczobut, Mateusz Możdżeń, Konrad Gutowski, Przemysław Kita i oczywiście Marcin Robak. Ostatnio często widujemy także Sebastiana Rudola, Kornela Kordasa oraz Rafała Wolsztyńskiego. Do momentu kontuzji, trener stawiał też na Daniela Mąkę. Można przypuszczać, że wymieniona dwunastka jest darzona tak dużym zaufaniem, że podziękowanie im nie wchodzi w grę.

Ciężko określić przyszłość Marcela Pięczka, Sebastiana Zielenieckiego i Adama Radwańskiego. Cała trójka z biegiem czasu zaczęła oddalać się od pierwszej jedenastki. Pierwszy na razie przygrywa rywalizację z Kordasem, drugi z Rudolem, a trzeci z Możdżeniem. W każdej chwili może się to jednak zmienić, zapewne z chwilą rozpoczęcia przygotowań do rundy wiosennej w zespole nastąpi nowe rozdanie i zawodnicy wejdą w nie z czystą kartą. Nie wiemy jednak, czy sztab szkoleniowy widzi dla nich miejsce, skoro korzysta z nich w umiarkowanym stopniu.

Nie można oczywiście zapominać także o drugiej stronie medalu, czyli planach widzewiaków na swoją przyszłość. Wolański, Zieleniecki czy Zejdler to zawodnicy rozpoznawalni na polskim rynku transferowym, którym z pewnością nie w smak siedzenie na ławce rezerwowych. Ich umiejętności są raczej wyższe niż poziom II-ligowego dublera. Niewykluczone więc, że część z reguły pomijanych graczy sama zechce opuścić Piłsudskiego.

Jeżeli Marcin Kaczmarek będzie trzymał się zasady, że kadra drużyny ma zostać utrzymana w obecnym kształcie ilościowym, liczba nowych twarzy będzie zapewne bardzo zbliżona do liczby odejść. Wiele zależeć będzie więc od skuteczności w pozyskiwaniu tych graczy, którzy widnieją w notesie szkoleniowca, dlatego na odpowiedź, kogo pożegnamy zimą, trzeba jeszcze poczekać. Na razie wszyscy w klubie, co zrozumiałe, koncentrują się na dwóch ostatnich spotkaniach. Czy dla któregoś z widzewiaków będzie to ostatnia szansa do przekonania do swojej osoby? Zobaczymy.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o