News własny: Lista życzeń już gotowa. W ciszy trwają rozmowy transferowe

Runda jesienna zakończona. Przed zawodnikami Widzewa jeszcze parę dni treningów i przyjdzie czas na zasłużone urlopy. Wolnego nie mają działacze, którzy zimą chcą wzmocnić zespół kilkoma piłkarzami.

Prezes Martyna Pajączek i trener Marcin Kaczmarek są zgodni – aby drużyna mogła się rozwijać, jej skład musi się płynnie zmieniać. Dlatego, choć łodzianie skończyli rundę na pierwszym miejscu w tabeli, dojdzie do personalnych roszad. Przy Piłsudskiego zapewniają, że tym razem nie będzie to rewolucja. Plan zakłada łagodne „przewietrzenie” szatni, w której dojdzie do mniej więcej do czterech zmian. Gotowa jest już lista tych, dla których sztab szkoleniowy nie widzi przyszłości w klubie, ale też inna, zawierająca nazwiska potencjalnych nowych widzewiaków.

Jak dowiedział się Widzew 24, rozmowy z niektórymi piłkarzami już trwają. Co więcej, nieoficjalnie usłyszeliśmy, że pewne negocjacje są już na zaawansowanym poziomie, co oznacza, że na przeprowadzenie pierwszych transferów nie trzeba będzie długo czekać. W Widzewie chcą, by kadra na wiosenną rundę została skompletowana przed wylotem do Turcji. Na zagraniczne zgrupowanie Kaczmarek ma zabrać zespół złożony z tych zawodników, którzy w drugiej części sezonu mają przypieczętować wyczekiwany awans. Czy się to uda, nie wiadomo. Piłka nie raz pokazała, że tego typu plany nie zawsze się realizują, niemniej w Łodzi są zdeterminowani, by zakontraktować nowych graczy przed podróżą do Alanyi.

Kogo wzięto na celownik, na razie się nie mówi. To bardzo dobrze rokuje, bowiem w ostatnich oknach transferowych nie brakowało przecieków do mediów, które nie ułatwiają działaczom rozmów. Na razie jest inaczej, nazwiska nie trafiają do dziennikarzy, co zwiastuje możliwość kontynuowania negocjacji w ciszy i bez niepotrzebnej presji. Niewykluczone, że pierwszych nowych piłkarzy poznamy jeszcze w tym roku, przynajmniej tak chciałby trener widzewiaków. Choć nikt otwarcie tego nie potwierdza, dotarły do nas informacje, że na liście życzeń znajdują się mi.in. zawodnicy z Ekstraklasy oraz I ligi.

Marcin Kaczmarek nie chce także zdradzić, na jakie pozycje szuka wzmocnień. W środowym programie „Piłka meczowa” na antenie TV Toya wyjawił jedynie, że zamierza pozyskać kogoś do środka pola. Mówi się, że priorytetem ma być zwiększenie rywalizacji na skrzydłach, być może także na środku obrony. Wiele ruchów może być także zależne od tego, kto opuści drużynę. Jeżeli odejdą tylko ci, których szkoleniowiec nie widzi w składzie, okres transferowy może być wyjątkowo spokojny. Trzeba jednak pamiętać, co podkreśla sam trener, że niektórzy gracze mogą być niezadowoleni ze swojego obecnego statusu w zespole, dlatego sami mogą dążyć do zmiany barw klubowych.

W procesie transferowym duży udział bierze sam Kaczmarek. To on wskazywał, jakich piłkarzy chciałby dostać na wiosnę. Proponował nie tylko graczy o określonej charakterystyce, ale też konkretne nazwiska. Pajączek ufa trenerowi, dając mu sporo swobody w dobieraniu zawodników. Zwłaszcza, że ich wspólne letnie zakupy okazały się bardzo trafione. Osobą wspierającą zarząd w rozmowach pozostaje Rafał Pawlak, pełniący rolę kogoś w rodzaju doradcy i dyrektora sportowego.

Formalnie okno transferowe w Polsce zostanie otwarte 1 lutego, ale można być pewnym, że do przetasowań w widzewskiej szatni dojdzie o wiele szybciej. Oby rzeczywiście zakres zmian nie był zbyt duży. Widzewowi, po latach zawirowań, potrzeba przede wszystkim stabilizacji.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o