News własny: Możliwy kolejny powrót do Widzewa

W Widzewie Łódź trwa gorączkowe poszukanie środkowego obrońcy. Po groźnej kontuzji, jakiej w sobotę doznał Krystian Nowak, ponownie panuje na tej pozycji kadrowy deficyt. Niewykluczone, że aby go załatać, nastąpi kolejny powrót do klubu.

Pozyskanie nowego stopera było kluczową kwestią do rozwiązania w trakcie zimowego okna transferowego. Trener Marcin Kaczmarek otwarcie przyznał, że nie miał zamiaru dłużej współpracować z Sebastianem Zielenieckim, a ponieważ ten szybko rozstał się z klubem, można było wykonać drugą część planu, polegającą na sprowadzeniu w to miejsce następcy. Weryfikacja różnych wariantów chwilę trwała, aż chęć przeprowadzki do Łodzi wykazał Nowak (na zdjęciu). Po podpisaniu z nim umowy, dalszych poszukiwań defensorów zaprzestano. Nikt nie miał bowiem prawa przewidzieć, co stanie się nowemu nabytkowi w trakcie przygotowań.

W miniony weekend Widzew niestety wrócił do stanu sprzed transferu 25-latka. Można nawet powiedzieć, że problem jeszcze się pogłębił. Po pierwsze, rynek zawęził się, gdyż kolejni gracze znaleźli nowych pracodawców. Po drugie, klub musi znaleźć środki na jeszcze jednego obrońcę, a nietrudno zgadnąć, że do skuszenia Krystiana Nowaka na powrót zza granicy potrzebne było zaoferowanie bardzo dobrej pensji. Od soboty, gdy okazało się, że „Krycha” będzie musiał przejść operację i w tym sezonie już nie zagra, rozpoczęło się gorączkowe sprawdzanie różnych zastępczych możliwości. W kadrze zostało bowiem tylko dwóch klasowych stoperów, z czego jeden nie będzie mógł wystąpić w pierwszym wiosennym meczu.

Sztab szkoleniowy RTS mógłby rozważyć awaryjne przesunięcie na środek defensywy, na jeden mecz, innego gracza, na przykład Bartłomieja Poczobuta, ale takie rozwiązanie nie jest obecnie brane pod uwagę. To ostateczność, podobnie jak postawienie na nieopierzonego na seniorskim poziomie Kamila Piskorskiego. Kibice sugerowali, że warto zastanowić się także nad ściągnięciem z wypożyczenia do Unii Janikowo Mikołaja Gibasa, ale z naszych ustaleń wynika, że póki co nikt się z nim na ten temat nie kontaktował. Nikt nie chce ryzykować wpadki na inaugurację wiosny (do Łodzi przyjedzie piąty zespół w tabeli), ani pozostania przez całą rundę bez jakiegokolwiek zmiennika dla Daniela Tanżyny oraz Sebastiana Rudola. W przypadku kartek czy urazu jednego z nich, problem znów by się pojawił.

Działania łodzian świadczą o tym, że najbardziej pożądaną opcją jest jednak znalezienie nowego zawodnika. „Gazeta Wyborcza” pisała, że jednym z kandydatów był 19-latek z Zagłębia Sosnowiec, Kacper Radkowski. Był, ponieważ miał już odmówić przenosin na Piłsudskiego. W jego przypadku miało wchodzić w grę wypożyczenie do końca rundy wiosennej, ale młodzieżowiec nie wykazał chęci przejścia do lidera II ligi. Trzeba więc szukać dalej.

Portalowi Widzew 24.pl udało się dowiedzieć, że pojawiła się nowa, ciekawa kandydatura. Chodzi o środkowego obrońcę, który tak, jak Krystian Nowak, występował już w łódzkim zespole. Sprawa jest jednak skomplikowana, ponieważ ma on ważny kontrakt z obecnym klubem. Fakt, że obowiązuje on tylko do 30 czerwca, niewiele zmienia, bo Widzew potrzebuje ogranego stopera na już. Najlepiej takiego, który może dołączyć do drużyny jeszcze w trakcie zgrupowania w Turcji i zgrywać się już z Sebastianem Rudolem na mecz z Olimpią Elbląg, zaplanowanym na 1 marca. Na to się na razie nie zanosi, lecz poszukiwania trwają. Także za granicą, choć priorytetem jest Polak.

Oprócz poszukiwania defensora, działacze rozglądają się także za ofensywnym zawodnikiem, mogącym grać zarówno na skrzydle, jak i w linii ataku. To efekt podobnej kontuzji, jakiej doznał Przemysław Kita. Większy nacisk postawiono na poszukiwania obrońcy, ale nie można wykluczyć, że w zimowym oknie zostaną przeprowadzone jeszcze dwa transfery. Wszystko będzie zależało od dostępności odpowiednich piłkarzy oraz… pieniędzy.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o