News własny: Ośrodek treningowy jednak w Łodzi? Negocjacje Stamirowskiego nabrały rozmachu

Widzew jest niezwykle zdeterminowany, by posiadać własny ośrodek treningowy. Wybudowany na terenach Łodzianki miejski ośrodek nie spełnia potrzeb klubu, który chce cały czas rozwijać akademię. Wróciła szansa, by nowy projekt powstał jednak w mieście. I to bardzo duża!

Koncepcja budowy ośrodka przewija się w widzewskim środowisku od lat. W dużym stopniu inwestycja ta miała być prowadzona przez Stowarzyszenie Reaktywacja Tradycji Sportowych, które miało znaleźć odpowiednią lokalizację. Przed kilkoma laty próbowano porozumieć się z miejskimi urzędnikami, by otrzymać zgodę na użytkowanie terenów po klubie Start, ale koncepcja ta nie znalazła szczęśliwego finału. Władze wizytowały także ośrodek w Gutowie Małym, który został wystawiony na sprzedaż przez Antoniego Ptaka. Później jako ewentualne miejsce budowy centrum treningowego wskazywano działki przy ul. Olechowskiej.

Pomysł ten nie był jednak do końca trafiony. Okazało się bowiem, że działka nie ma doprowadzonych niezbędnych mediów, a do tego jest w takim kształcie, który utrudnia sensowne rozplanowanie przyszłych boisk i budynków. Zaczęto szukać więc alternatywy, ale w Łodzi nie udało się na taką trafić. Przed kilkoma miesiącami prezes Mateusz Dróżdż zdradził, że najprawdopodobniej Widzew będzie musiał wybudować ośrodek poza miastem. W kuluarach mówiło się, że wybór padnie na Stryków, ale oficjalnie nikt z klubu tego nie potwierdził.

Okazuje się jednak, że częściowa wyprowadzka do innego miasta może nie być konieczna. Jak ustalił Widzew24, w ostatnich dniach doszło do przełomu w rozmowach na temat… terenów Startu! Zwolennikiem tej lokalizacji od dawna jest Tomasz Stamirowski (na zdjęciu), który jak widać nie porzucił tego planu. Dowiedzieliśmy się, że doszło do spotkania właściciela Widzewa z prezydent Hanną Zdanowską, podczas którego strony mocno zbliżyły się do osiągnięcia porozumienia i bardzo prawdopodobne jest, że to właśnie tam czerwono-biało-czerwoni będą mogli ulokować swoją akademię.

Oznacza to, że udało się rozwiązać wątpliwości prawne, dotyczące własności tamtych gruntów. Wcześniej to właśnie ten temat miał być główną przeszkodą w przeprowadzeniu widzewskiej inwestycji w tym miejscu. Obecnie terenem zarządza Start Łódź, który stoi na stanowisku, że działka została mu przekazana pół wieku temu. „My czujemy się właścicielami tych terenów. Zostały nam przekazane w latach pięćdziesiątych. Dalej toczy się sprawa, ale jest wyrok sądowy, który mówi, że jeżeli miasto chciałoby wyrzucić nas z tych terenów, musi zapłacić około 5 mln zł. Urząd Miasta odwołał się od tego wyroku, powołany jest biegły sądowy, który ma ocenić wysokość kwoty ” – mówił kilka miesięcy temu dyrektor tego klubu Wojciech Zieliński, cytowany przez portal lodzkisport.pl.

Zieliński we wspomnianym artykule przyznał także, że jest w kontakcie z szefostwem Widzewa, będąc otwartym na współpracę. Start miał sobie jednak zastrzec, by zachowane zostały dwie ostatnie działające tam sekcje: piłkarska oraz koszykarska. Jeśli doszłoby do uzgodnienia wspólnych stanowisk przez wszystkie trzy strony: Start, Widzew oraz Urząd Miasta Łodzi, szansa na zagospodarowanie terenów byłaby naprawdę duża. Z naszych informacji wynika, że ostatnie rozmowy w tej sprawie pomiędzy Stamirowskim a Zdanowską dały olbrzymie nadzieje na osiągnięcie kompromisu. RTS wówczas nie musiałby budować ośrodka poza Łodzią.

Osobne pozostaje pytanie, z jakiś środków miała by zostać sfinansowana na inwestycja. Widzew wymieniał m.in. dotacje z budżetu centralnego (Ministerstwo Sportu) czy kredytu bankowego. Nie jest bowiem tajemnicą, że spółka nie posiada pieniędzy na zrealizowanie tego projektu. Trudno tutaj liczyć na wsparcie Miasta pod kątem finansowym. Mówi się, że wkładem UMŁ byłaby dzierżawa gruntów.

Póki co Widzew korzysta z ośrodka przy ul. Małachowskiego, gdzie do dyspozycji ma trzy boiska: naturalne, hybrydowe oraz sztuczne. Musi jednak dzielić je z innymi podmiotami, m.in. z rugbystami. RTS wielokrotnie podkreślał, że na dłuższą metę Łodzianka jest za mała nawet gdyby służyć miała tylko licznym grupom młodzieżowym. Dodając do tego wiele innych klubów i przede wszystkim potrzeby pierwszej drużyny, już dawno w Parku 3 Maja jest za ciasno. Ponieważ są to tzw. tereny zielone, objęte ochroną konserwatorską, niemożliwe jest powiększenie ośrodka.

Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
xxxl
xxxl
15 dni temu

A na „sahara” ,przy Niciarnianej rosną drzewa ,na chwałę rozwoju sportu ,z duchem łodzkiego magistratu i …widzewskiej akademi !

1
0
Would love your thoughts, please comment.x