Widzew24.pl – wszystkie newsy o Widzewie w jednym miejscu

News własny: Talizman Możdżeń przestał działać

photo
Urodziny Marka Koniarka
photo
Kup bilet na finał Wojewódzkiego Pucharu Polski!
photo
Łukasz Masłowski trafi do Widzewa?! „Chcieliby go, ale…”
photo
Dobrze zakończyć sezon!
photo
Trener z serią podziękowań. Zdradził sekret dotyczący Bońka
Facebook
Twitter
Email

W dwóch poprzednich sezonach talizmanem Widzewa nazywany był Radosław Sylwestrzak. Trudno nie szukać takiej symboliki, gdy z tym piłkarzem drużyna nie przegrała niemal 40 kolejnych spotkań. Teraz za taką postać mógł uchodzić Mateusz Możdżeń, ale jego seria się przerwała.

Pomocnik dołączył do zespołu już w trakcie rozgrywek. Z powodu zaległości treningowych nie był jednak od razu brany pod uwagę przy ustalaniu składu. Wskoczył do niego dopiero w kolejce numer siedem, zaraz po bolesnej porażce łodzian w Częstochowie. Wymagania wobec Możdżenia od początku były bardzo duże, ale w swoim debiucie przeciwko Stali Rzeszów piłkarz zdał egzamin. Zagrał niezwykle udanie w meczu z ówczesnym liderem, prowadząc drużynę do zwycięstwa 3:1.

Od tamtej pory Możdżeń wszystkie starcia rozpoczynał do pierwszej minuty. Rzadko do ostatniej, bo z powodu wspomnianych zaległości treningowych Marcin Kaczmarek około 60-70 minuty zdejmował go z boiska. Były gracz między innymi Lecha Poznań, z którym przed dziesięcioma laty sięgał po mistrzostwo Polski, zdążył jednak zrobić swoje w krótszym czasie. Skutecznie dyrygował środkiem pola, a do tego zdarzyło mu się strzelić ważną bramkę – we Wronkach dał szybkie wyrównanie w meczu z rezerwami swojego dawnego klubu.

Kluczowe w grze 28-latka było to, że z nim w składzie Widzew nie przegrywał spotkań. Odkąd wskoczył do jedenastki, czerwono-biało-czerwoni stoczyli dziewięć ligowych pojedynków i jeden pucharowy. Osiem z nich wygrali, a dwa zakończyły się remisem. Szczęście odwróciło się od Możdżenia w ubiegłą środę, gdy na Piłsudskiego przyjechała Legia. Choć gospodarze dzielnie walczyli z faworyzowanymi warszawianami, przegrali po raz pierwszy z „Możdżim” w składzie. Talizman ewidentnie przestał działać, ponieważ cztery dni później komplet punktów z Łodzi wywiozła Resovia. Traf chciał, że to właśnie po zagraniu Możdżenia sędzia w rękę rywala sędzia nie przerwał gry, a szybka kontra dała gościom zwycięską bramkę.

Mateusz Możdżeń to zawodnik, od którego wszyscy na stadionie oczekują więcej, niż pokazuje. Jeden gol i zero asyst, to nie jest dorobek godny piłkarza, który zagrał 262 razy w Ekstraklasie i z powodzeniem występował w europejskich przeciwko takim firmom, jak Manchester City czy Juventus Turyn. Skoro szczęście przestało mu dopisywać, pora zacząć liczyć na siebie i ciężko pracować. Zespół Kaczmarka potrzebuje lidera, który pomoże w ostatnich czterech kolejkach wywalczył maksymalną liczbę punktów. Czekamy!

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
IMG_8937
Wrócić na dobre tory
Puszcza_Widzew_Klimek
Ostatni ligowy wyjazd w tym roku
Widzew_Zagłębie2
Wrócić do wygrywania w „Sercu Łodzi”!
Legia_Widzew_Alvarez
Czas na klasyk!
IMG_1762
Tam nas jeszcze nie było!
IMG_8937
Wrócić na dobre tory
Legia_Widzew_Alvarez
Czas na klasyk!
0
Would love your thoughts, please comment.x