
PRZEJDŹ DO NEWSA
Od przystawki w piątek, przez solidną sobotę, aż po kompletne szaleństwo w niedzielę. Tak zleciała nam 6. kolejka Ekstraklasy. Dostaliśmy w niej przykład, jak skrajnie różnie może wyglądać dwóch reprezentantów naszej ligi w eliminacjach europejskich pucharów. O swoim znaczeniu przypomina pozycja, która w obecnej piłce wydawała się zamierać. Za to Widzew nadal jest sam sobie największym wrogiem. Oto "EkstraWażne w Ekstraklasie".