
PRZEJDŹ DO NEWSA
Widzew Łódź nie zaprezentował się źle w meczu u siebie z Górnikiem Zabrze, ale remis 1:1 oznacza, że zespół z Łodzi po 12 kolejkach tego sezonu ma na koncie tylko jedną wygraną. Po spotkaniu głos zabrał trener gospodarzy. Mateusz Stolarski powiedział konkretnie, jaka reakcja jego drużyny mu się nie spodobała. Natomiast w kontekście problemów zdrowotnych swoich ważnych piłkarzy w jednym przypadku nie ukrywał zaskoczenia.
– Gdyby nie nasza seria bez zwycięstwa u siebie, przyjąłbym ten remis po walce jako rezultat może nie z zadowoleniem, ale z poczuciem, że postawiliśmy trudne warunki bardzo dobremu zespołowi z Zabrza. Najpierw nasze naprawdę dobre pierwsze 30 minut, a później na własne życzenie zapewniamy sobie słabe ostatnie 10 minut pierwszej połowy. Bardzo ładny był ten strzał Urbańskiego przy golu na 1:1. Oczywiście lepiej powinniśmy wyprowadzić piłkę, to my mieliśmy kontrolę nad nią. Zdarzył się błąd. Ale po tej bramce oczekuję tego, że nie zmieniają się nasze założenia i sposób grania. Oczekuję gry na pewności siebie, a my idziemy w spiralę prostych strat, która to zaburzyła – powiedział na konferencji prasowej Stolarski.
Mateusz Stolarski: Górnik był od nas lepszy w drugiej połowie
Szkoleniowiec potrafił przyznać, że w drugiej połowie to przeciwnik miał więcej do powiedzenia.
– W drugiej połowie Górnik przejął inicjatywę. Ich zmiany były planowane. My musieliśmy inaczej tym zarządzać, bo pojawiły się problemy zdrowotne przynajmniej u trzech zawodników. Musiałem inaczej dokonywać zmian. Górnik się napędzał i był zespołem lepszym w drugiej połowie. My mieliśmy pojedyncze zrywy, które kończyły się konkretami. Ale determinacja w obronie, to, ile blokowaliśmy strzałów i że przetrwaliśmy ten trudny moment, to coś, na czym chciałbym teraz budować, jeśli chodzi o grę obronną. Bramka ze stałego fragmentu to też kolejny krok do przodu – analizował szkoleniowiec Widzewa.
Jego zespół ma spory problem z kontuzjami. W meczu z Górnikiem boisko już w 22. minucie opuścił Mariusz Fornalczyk. Przed godziną gry zszedł natomiast strzelec gola, Karol Świderski, który wcześniej sygnalizował, że potrzebuje zmiany. Na szczęście ten drugi przypadek to raczej nic poważnego.
– Z Fornalczykiem prawdopodobnie będzie uraz mięśniowy. To jedna z tych kontuzji, które mnie mocniej dziwią. Naprawdę się jej nie spodziewaliśmy. Nie mieliśmy żadnych przesłanek, że to się wydarzy. „Świder” dużo grał na reprezentacji, jest ciągle w grze. Dzisiaj poświęca się dla zespołu, bo on nie jest w pełnej dyspozycji, jeśli chodzi o zdrowotną część. Ale u mnie jest zasada, że jeżeli napastnik zaczyna przejawiać, że może strzelać seryjnie, to chcę go utrzymać. A to jest mój piąty mecz i trzecia bramka Karola. On jest dla mnie ważny, to jest trochę na ryzyku. Dziś był plan 60 mocnych minut w jego wykonaniu, więc tu się nic nie stało. On będzie do dyspozycji w kolejnym spotkaniu – uspokajał trener drużyny z Łodzi.
A jak Stolarski patrzy na swój dorobek po pięciu meczach na stanowisku?
– Gdyby mi ktoś powiedział, że w swoich pięciu pierwszych spotkaniach w Widzewie przegram raz, byłbym w miarę usatysfakcjonowany, ale na pewno nie wziąłbym czterech remisów i jednej porażki. Cały czas jesteśmy w rozkroku między remisem a zwycięstwem. Żałuję tego. Myślę, że jedno zwycięstwo, na które tak czekamy, dałoby większą pewność siebie. Widocznie musimy poczekać i zasłużyć na to w kolejnym spotkaniu – dodał Stolarski.
Fot. Newspix.pl
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Lider znów zatrzymany. Widzew lepszy niż przed tygodniem?
Wisła znalazła nowego dyrektora? Kolejny widzewski trop
Jakby Widzewowi było mało problemów… Kolejna kontuzja
Artykuł Stolarski po kolejnym remisie Widzewa: Jesteśmy w rozkroku pochodzi z serwisu weszlo.com.
Artykuł Stolarski po kolejnym remisie Widzewa: Jesteśmy w rozkroku pochodzi z serwisu weszlo.com.
– Gdyby nie nasza seria bez zwycięstwa u siebie, przyjąłbym ten remis po walce jako rezultat może nie z zadowoleniem, ale z poczuciem, że postawiliśmy trudne warunki bardzo dobremu zespołowi z Zabrza. Najpierw nasze naprawdę dobre pierwsze 30 minut, a później na własne życzenie zapewniamy sobie słabe ostatnie 10 minut pierwszej połowy. Bardzo ładny był ten strzał Urbańskiego przy golu na 1:1. Oczywiście lepiej powinniśmy wyprowadzić piłkę, to my mieliśmy kontrolę nad nią. Zdarzył się błąd. Ale po tej bramce oczekuję tego, że nie zmieniają się nasze założenia i sposób grania. Oczekuję gry na pewności siebie, a my idziemy w spiralę prostych strat, która to zaburzyła – powiedział na konferencji prasowej Stolarski.
Mateusz Stolarski: Górnik był od nas lepszy w drugiej połowie
Szkoleniowiec potrafił przyznać, że w drugiej połowie to przeciwnik miał więcej do powiedzenia.
– W drugiej połowie Górnik przejął inicjatywę. Ich zmiany były planowane. My musieliśmy inaczej tym zarządzać, bo pojawiły się problemy zdrowotne przynajmniej u trzech zawodników. Musiałem inaczej dokonywać zmian. Górnik się napędzał i był zespołem lepszym w drugiej połowie. My mieliśmy pojedyncze zrywy, które kończyły się konkretami. Ale determinacja w obronie, to, ile blokowaliśmy strzałów i że przetrwaliśmy ten trudny moment, to coś, na czym chciałbym teraz budować, jeśli chodzi o grę obronną. Bramka ze stałego fragmentu to też kolejny krok do przodu – analizował szkoleniowiec Widzewa.
Jego zespół ma spory problem z kontuzjami. W meczu z Górnikiem boisko już w 22. minucie opuścił Mariusz Fornalczyk. Przed godziną gry zszedł natomiast strzelec gola, Karol Świderski, który wcześniej sygnalizował, że potrzebuje zmiany. Na szczęście ten drugi przypadek to raczej nic poważnego.
– Z Fornalczykiem prawdopodobnie będzie uraz mięśniowy. To jedna z tych kontuzji, które mnie mocniej dziwią. Naprawdę się jej nie spodziewaliśmy. Nie mieliśmy żadnych przesłanek, że to się wydarzy. „Świder” dużo grał na reprezentacji, jest ciągle w grze. Dzisiaj poświęca się dla zespołu, bo on nie jest w pełnej dyspozycji, jeśli chodzi o zdrowotną część. Ale u mnie jest zasada, że jeżeli napastnik zaczyna przejawiać, że może strzelać seryjnie, to chcę go utrzymać. A to jest mój piąty mecz i trzecia bramka Karola. On jest dla mnie ważny, to jest trochę na ryzyku. Dziś był plan 60 mocnych minut w jego wykonaniu, więc tu się nic nie stało. On będzie do dyspozycji w kolejnym spotkaniu – uspokajał trener drużyny z Łodzi.
A jak Stolarski patrzy na swój dorobek po pięciu meczach na stanowisku?
– Gdyby mi ktoś powiedział, że w swoich pięciu pierwszych spotkaniach w Widzewie przegram raz, byłbym w miarę usatysfakcjonowany, ale na pewno nie wziąłbym czterech remisów i jednej porażki. Cały czas jesteśmy w rozkroku między remisem a zwycięstwem. Żałuję tego. Myślę, że jedno zwycięstwo, na które tak czekamy, dałoby większą pewność siebie. Widocznie musimy poczekać i zasłużyć na to w kolejnym spotkaniu – dodał Stolarski.
Fot. Newspix.pl
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Lider znów zatrzymany. Widzew lepszy niż przed tygodniem?
Wisła znalazła nowego dyrektora? Kolejny widzewski trop
Jakby Widzewowi było mało problemów… Kolejna kontuzja
Artykuł Stolarski po kolejnym remisie Widzewa: Jesteśmy w rozkroku pochodzi z serwisu weszlo.com.
Artykuł Stolarski po kolejnym remisie Widzewa: Jesteśmy w rozkroku pochodzi z serwisu weszlo.com.