News własny: Kaczmarek gościł u Mateusza Borka w Polsacie Sport

W jednej z wrześniowych niedziel, na antenie stacji Polsat Sport, odbyła się emisja kolejnego programu „Cafe Futbol”. Gościem Mateusza Borka był szkoleniowiec Widzewa. Choć minęło już nieco czasu, Marcin Kaczmarek opowiadał między innymi o swojej misji w Łodzi, trenerskich wzorcach czy o letnich i zimowych transferach, jakie już planuje. Warto więc do tego wrócić.

O swojej roli przy ruchach kadrowych

Mam decydujący głos przy transferach, ale nie czuję się najlepiej w roli typowego dyrektora sportowego. Jest z nami także Rafał Pawlak, który pomaga przy rozmowach z zawodnikami, jest w końcu prezes Martyna Pajączek, która musi to wszystko zaakceptować.

O postawie zespołu

Pamiętajmy, że to jest proces, że różni piłkarze trafili do klubu w różnym okresie. Nie jestem zadowolony z liczby punktów, w grze także zawsze można coś poprawić, ale ja mam w Łodzi zrealizować określony cel. Przed nami jeszcze wiele kolejek i uważam, że idzie to wszystko we właściwym kierunku. Jestem przekonany, że to udźwigniemy.

O presji w Widzewie

Niektórym piłkarzom z ekstraklasową przeszłością wydaje się, że w II lidze będzie im łatwiej. Grali w różnych klubach, Sebastian Rudol w Pogoni Szczecin, czy Łukasz Kosakiewicz w Koronie Kielce, ale to jest nieporównywalne do atmosfery, jaka panuje na Widzewie. Ona jest szczególna i trzeba się do tego przystosować. Ściągnęliśmy zawodników pod realizację konkretnego planu. Planu, który musi być realizowany tu i teraz. Nie było mowy o tym, że mam dwa lata na spokojną budowę zespołu, nie ma czasu na długofalowe projekty. Ci, którzy tutaj przyszli, mają nam zagwarantować odpowiedni poziom mentalny, by wytrzymać presję oczekiwać w różnych trudnych momentach.

O letnich transferach…

Część zawodników była sprowadzona już przed moim przyjściem do Widzewa przez Łukasza Masłowskiego i Zbigniewa Smółkę. Chodzi chyba o czterech piłkarzy. Nie wszyscy z nich grają, na przykład Przemek Kita jest po kontuzji, dlatego ostatnio występuje rzadziej. Teraz z ławki wszedł Chris Mandiangu, zrobił różnicę i strzelił bramkę. Natomiast kilku z tych nowych ma problem z graniem w tym momencie.

… i o transferach zimowych

Na pewno nastąpią w mniejszym stopniu niż latem, choć wiadomo, że ruch w kadrze zawsze jest potrzebny. Przez te pół roku będziemy analizować przydatność niektórych graczy do zespołu, ale nie wyobrażam sobie, by była to kolejna rewolucja. Musimy się nad tym rozsądnie zastanowić. Jest wielu fajnych piłkarzy, którzy są głodni sukcesów i chcą w Widzewie coś osiągnąć.

O trenerskich autorytetach

Zawsze mając wybór, wolałbym trenera, który sam był piłkarzem, najlepiej bardzo dobrym. Komuś takiemu łatwiej jest to wszystko przeżywać. Oczywiście są przypadki uznanych trenerów-teoretyków, ale na mnie tacy szkoleniowcy, jak Pep Guardiola czy Carlo Ancelotti robią wielkie wrażenie.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o