News własny: Pięczek wraca na Piłsudskiego. Na jeden mecz

Po bolesnym laniu, jakiego piłkarze Widzewa doświadczyli w Sosnowcu, w piątek będą starali się zmazać plamę w meczu z Puszczą Niepołomice. Co ciekawe, jednym z graczy, którzy będą starali się im w tym przeszkodzić, będzie Marcel Pięczek.

Zawodnik został zimą oddany do Puszczy, ponieważ sztab szkoleniowy nie widział dla niego miejsca w zespole. 20-latek trafił do Niepołomic na rok, ale łodzianie zapewnili sobie możliwość wcześniejszego zakończenia wypożyczenia. Jeżeli uznają to za korzystne, Pięczek wróci na Piłsudskiego zimą. Puszcza ma jednak możliwość zatrzymania go na stałe na zasadzie prawa pierwokupu, dlatego póki co trudno przewidzieć, jaka przyszłość rysuje się przed młodzieżowcem, który rok temu przedłużył kontrakt z RTS.

Na razie Pięczek jest podstawowym piłkarzem popularnych „Żubrów”. Co ciekawe, w ekipie trenera Tomasza Tułacza występował w różnych rolach, będąc często rzucanym po boisku. Widzewiak występował już jakoś środkowy i boczny pomocnik, a niedawno zdarzyło mu się nawet rozegrać pełne 90 minut na pozycji… prawego obrońcy! Było to co prawda podyktowane sytuacją kadrową w niepołomickiej drużynie (spore osłabienia przez obecność koronawirusa), ale i tak jest małą ironią losu. Podczas pobytu Pięczka w Łodzi mówiło się bowiem, że zawodnik niechętnie realizował się jako defensor, gdzie przestawił go Radosław Mroczkowskim. Wolał biegać w środku pola, bo tam występował jako junior. Miało to być jednym z powodów, dla których nie dostawał szans gry w rundzie jesiennej.

Teraz Marcel Pięczek nie wybrzydza, tylko grywa tam, gdzie chce Tułacz. W ostatnim spotkaniu wrócił na lewą stronę obrony i wszystko wskazuje na to, że właśnie tam zobaczymy go w najbliższy piątek. Jak dowiedział się Widzew24.pl, w umowie z Puszczą łodzianie nie zawarli klauzuli, która miałaby zabronić piłkarzowi występu w meczu przeciwko swojemu macierzystemu klubowi. W związku z tym można przypuszczać, że 20-latek wybiegnie pojutrze w podstawowym składzie gości.

Dla widzewiaków piątkowe starcie będzie szansą na rehabilitację po fatalnym występie z Zagłębiem. To także okazja na rewanż za październikową porażkę w Niepołomicach. Mimo kilku znakomitych okazji bramkowych podopieczni Enkeleida Dobiego razili nieskutecznością, a rywal wykorzystał swoją sytuację i wygrał 1:0. Pora na zemstę!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o