News własny: Spory ból głowy Kaczmarka przed Gryfem (analiza składu)

Wydaje się, że sobotnia próba generalna przed startem nowego sezonu przyniosła trenerowi Widzewa kilka odpowiedzi, ale postawiła również kilka nowych pytań. Niektórzy zawodnicy potwierdzili gotowość do gry w pierwszej jedenastce, ale znaków zapytania i tak nie brakuje.

O ile do siły ofensywnej łodzian nie można mieć absolutnie najmniejszych zastrzeżeń, o czym świadczy niemal dwucyfrowa zdobycz bramkowa, to w grze obronnej znaleźć można jeszcze wiele mankamentów. Nie chodzi nawet o fakt stracenia dwóch goli, tylko o okoliczności, w jakich do tego doszło. Szybkie objęcie prowadzenia wyraźnie uśpiło czujność gości, co wykorzystała Warta. Najpierw sporą wpadkę zaliczył Sebastian Zieleniecki, źle ustawiając się w polu karnym, a później „naprawiając” ten błąd bezmyślnym faulem, a następnie cały blok defensywny zachował się zbyt biernie przy golu na 2:2. W oczy rzucała się duża nerwowość widzewiaków po utracie prowadzenia. Doszło do nieodpowiedzialnych zagrań (np. karygodny faul Adama Radwańskiego) i momentu, w którym rywal, grający w półamatorskiej IV lidze, zepchnął RTS na własną połowę.

Błędy w tyłach mogą skutkować tym, że Kaczmarek jednak zdecyduje się postawić w Wejherowie od początku na Sebastiana Rudola. Trener mówił niedawno, że nowi zawodnicy, z wyjątkiem Marcina Robaka, będą potrzebować nieco czasu na wejście do zespołu, ale wygląda na to, że były piłkarz Pogoni Szczecin może zająć miejsce na środku obrony. Z kim stworzy parę stoperów? Jeśli mielibyśmy zgadywać, większe szanse na grę będzie miał jednak Daniel Tanżyna, co może niepewnego „Ziela” zesłać na ławkę rezerwowych.

Gdyby do tego doszło, pewnie miejsce w jedenastce na Gryf będzie miał Łukasz Turzyniecki. W Sieradzu zaliczył on przeciętne zawody. Trochę więcej było go widać w ofensywie, ale nie zaliczył żadnej asysty. W krótkim kryzysowym momencie pierwszej 25-latek gubił się w tyłach, ale poważnych błędów z jego strony nie było. To obecnie jedyny prawy obrońca w zespole, choć na tej pozycji grywał też Rudol. Jeżeli były „Portowiec” trafi jednak na środek defensywy, to „Turzyk” może spać spokojnie. Na razie, bo wkrótce do drużyny ma dołączyć nowy zawodnik do rywalizacji z nim.

Formacja obronna może być jeszcze mocniej przebudowana względem tego, co oglądaliśmy od pierwszej minuty w Sieradzu. Słaby występ zaliczył bowiem Marcel Stefaniak, momentami nieradzący sobie w swojej strefie z Kamilem Plutą. Po przerwie było sporo lepiej, gdy na boisku pojawił się Marcel Pięczek, ale pamiętajmy, że w drugiej połowie Warta przeprowadziła wiele zmian, osłabiła poziom gry, całkowicie oddając II-ligowcowi inicjatywę. Mimo wszystko stawiamy, że w Wejherowie na lewej obronie zobaczymy Pięczka, któremu jak widać nic już nie dolega, a do tego ma nieco większe doświadczenie od Stefaniaka.

Trudno natomiast ocenić występ Wojciecha Pawłowskiego. Nie wiadomo, czy jest on w stanie wygrać rywalizację z Patrykiem Wolańskim, bo był całkowicie bezrobotny. Liczbę jego kontaktów z piłką można by policzyć na palcach jednej ręki. Wolański pracy miał więcej, ale choć wpuścił dwa gole, przy żadnym nie zawalił. Biorąc pod uwagę znaczenie „Wola” dla zespołu, to raczej on wejdzie za tydzień między słupki, ale nie jest powiedziane, że miejsce to wywalczy sobie na stałe. O to chodziło trenerom i samemu Wolańskiemu – konkurencja wszystkim wyjdzie na dobre, a bronić będzie lepszy.

Najmniej znaków zapytania jest w drugiej linii Widzewa. Zdaje się, że pewniakami do gry w 1. kolejce będzie para środkowych pomocników: Bartłomiej Poczobut – Adam Radwański. Obaj dość dobrze się uzupełniali, a ich zmiennicy, czyli Marcel Gąsior i Łukasz Zejdler nie wypadli specjalnie lepiej. Nieco martwi brak choćby jednej asysty na koncie Radwańskiego, ale przy obecnym układzie taktycznym ma on mniej szans na wykazanie się w tym elemencie. Mimo to, miał kilka udanych zagrań, a Poczobut, jak to Poczobut – walczył i bezpiecznie oddawał piłkę. Tego się od niego wymaga.

Blisko wyjściowego składu wydaje się być także Michael Ameyaw, rywalizujący z innym młodzieżowcem, Konradem Gutowskim. Obaj pomocnicy wydają się pędzić w przeciwnych kierunkach. O ile Ameyaw dojrzewa i podnosi swe umiejętności, o tyle Gutowski wciąż nie może wrócić do dyspozycji sprzed roku i najprawdopodobniej na razie czeka go siedzenie na ławce rezerwowych. Jego rozwój, w przeciwieństwie do coraz lepszego „Majkela”, wyhamował, ale nie skreślalibyśmy jeszcze skrzydłowego.

Znaki zapytania pojawiają się przy obsadzie pozostałych trzech pozycji, a konkretnie jeden znak. Przypuszczamy, że Marcin Kaczmarek układał sobie w głowie zestawienie, jakie zobaczyliśmy przeciwko Warcie od pierwszej minuty, czyli z Danielem Mąką na prawym skrzydle oraz Rafałem Wolsztyńskim podwieszonym pod Marcina Robaka. Układ ten sprawdzał się przed przerwą znakomicie. Mocno absorbujący uwagę rywali Robak zaliczył dwie asysty, Mąka strzelił dwa gole, a Wolsztyński zanotował i gola, i ostatnie podanie. Układankę do góry nogami wywrócił jednak w drugiej połowie Przemysław Kita, który w ciągu dwudziestu minut upokorzył Macieja Mielcarza, strzelając mu w tym czasie aż cztery bramki!

Trener Widzewa będzie miał więc olbrzymi ból głowy, na których trzech piłkarzy postawić w Wejherowie. Sensacją byłby brak Robaka na pozycji numer „9”, dlatego takie scenariusza nawet nie bierzemy pod uwagę. Rywalizację o dwa pozostałe miejsca stoczą w następnym tygodniu Mąka, Wolsztyński i Kita. To będzie ciężki orzech do zgryzienia, ale postawilibyśmy jednak na układ z Sieradza: z Kitą gotowym do wejścia z ławki rezerwowych na zmęczonych graczy Gryfa.

Widzewiacy zaczną przygotowania do premierowego spotkania we wtorek. W ciągu czterech dni treningowych będą musieli dać z siebie wszystko, by przekonać szkoleniowca. Mimo kłopotu bogactwa w ofensywie, taki stan rzeczy cieszy. Bardzo możliwe, że w najbliższym czasie konkurencję podniosą jeszcze gracze, jakich klub chciałby zakontraktować w letnim oknie transferowym. Mówi się o dwóch lub trzech nazwiskach, ale bez względu na to, czy pojawią się one przed inaugurującym sezon meczem, czy nie, do jedenastki w tak szybkim tempie raczej nie wskoczą.

Przypuszczalna jedenastka na mecz z Gryfem:

Wolański – Turzyniecki, Rudol (Zieleniecki), Tanżyna, Pięczek – Poczobut, Radwański – Mąka, Wolsztyński (Kita), Ameyaw – Robak

3
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
kosa76BelzebabkaHarnaś Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Harnaś
Gość
Harnaś

Ameyow cienki bolek!!!!!

Belzebabka
Gość
Belzebabka

Niemal każden jeden był na początku słaby, ale potrzeba czasu, żeby stal się dobrym, wiodącym graczem. Potrzeba czasu, a w przypadku Majkela ten na pewno zaprocentuje.

kosa76
Gość
kosa76

Nieco martwi brak choćby jednej asysty na koncie Radwańskiego, ale przy obecnym układzie taktycznym ma on mniej szans na wykazanie się w tym elemencie .
helooo … ja tego jakoś nie widziałem … kompletnie bez jakiejkolwiek gry do przodu .. i tak już od wiosny gość kuleje 🙂