News własny: Widzew od krok od sprzedaży? Byli prezesi łączeni z klubem

W Widzewie rzadko są w czymś zgodni, ale jedna sprawa nie budzi większych sporów – klub musi zostać sprzedany, ponieważ obecna formuła właścicielska wyczerpała się. Bardzo możliwe, że jesteśmy na finiszu dokonywania się takiej transakcji. W środowisku plotkuje się, kto miałby mieć dużą chrapkę na akcję spółki. Czy jest w tym jakieś ziarno prawdy? Szukamy odpowiedzi.

Po upadku spółki Sylwestra Cacka Widzew w zasadzie przestał istnieć. Wycofany z wszelkich rozgrywek klub, w lipcu 2015 roku został reaktywowany przez grupę kibiców, w skład której wchodzili między innymi przedstawiciele zawodów prawniczych, medycznych czy biznesmenów. Poczucia odpowiedzialności za czerwono-biało-czerwone barwy i determinacji odmówić im nie można, ale brakowało najważniejszego – doświadczenia w futbolu. Pierwszym prezesem został przedsiębiorca budowlany, wspierany przez lekarza, komornika, notariusza czy dealera samochodowego. W takim układzie łodzianie funkcjonowali przez dwa lata. W 2017 roku powołano do życia spółkę, której większościowym udziałowcem miała zostać firma Murapol. Ostatecznie deweloper wycofał się z tego pomysłu, pozostając jedynie głównym sponsorem RTS.

Wobec tego, Widzewem nadal władało i włada do dziś Stowarzyszenie Reaktywacja Tradycji Sportowych, na czele którego stoi Piotr Pietrasik. Skład jego członków wielokrotnie się zmieniał, licząc najczęściej około dwudziestu osób. Takie rozdrobnienie bardzo często doprowadzało do różnic w planach, jakie działacze chcieli wdrażać przy zarządzaniu spółką. Opinia publiczna jest zgodna, że brak silnego, scentralizowanego ośrodka władzy jest największą bolączką ponad 110-letniego klubu. Częste zmiany koncepcji objawiały się niestabilnością, Widzewem od niecałych sześciu lat zarządzało już sześciu prezesów, zatrudniano pięciu dyrektorów sportowych i jedenastu trenerów. Podejmowanie kluczowych decyzji często następowało w wyniku sporów różnych frakcji, które wytworzyły się przy czterokrotnym mistrzu Polski, nierzadko pod wpływem emocji czy reakcji kibiców. Brak jasno sprecyzowanej strategii i cierpliwej realizacji jej, to największy z grzechów głównych Reaktywacji.

SRTS w końcu zdało sobie sprawę, że na dłuższą metę nie będzie w stanie kierować losami klubu. Aby ten mógł się rozwijać i nawiązać to wspaniałej historii, musi zostać dokapitalizowany. Dlatego od pewnego czasu Reaktywacja i ludzie skupieni wokół niej poszukują inwestora, który miałby przejąć większość udziałów. Najgłośniej było niedawno o ofercie z Hiszpanii, ale stojący za nią Moises Israel Garzon wydał się osobą mało wiarygodną. Gdy prześwietlono jego sylwetkę okazało się, że to postać o słabej reputacji, skonfliktowana z kibicami Numancii, której jest współwłaścicielem, powiązana z grupami menadżerskimi, a nawet zamieszana w kłopoty z prawem. Stowarzyszenie, by zachować pełną neutralność, podjęło oficjalne rozmowy z Garzonem i wystosowało do niego szereg pytań. Odpowiedzi przyniosły jeszcze więcej wątpliwości i temat dziś wydaje się być już zamknięty.

Okazuje się, że nie brakuje innych chętnych. W ostatnich dniach w środowisku aż huczy od pogłosek, że Widzew może zostać sprzedany w ciągu najbliższych dwóch-trzech miesięcy. Nieoficjalne rozmowy mają być prowadzone z kilkoma podmiotami, w tym zagranicznymi (wymienia się m.in. włoski kierunek), ale wśród zainteresowanych miałyby znajdować się także doskonale znane fanom osoby – Remigiusz Brzeziński i Tomasz Stamirowski, czyli duet, który rządził już klubem. Gdy rezygnację złożył Przemysław Klementowski, ten pierwszy został przez radę nadzorczą oddelegowany do pełnienia obowiązków prezesa, natomiast drugi stał wówczas na czele Reaktywacji. To Brzeziński i Stamirowski mieli najwięcej do powiedzenia przy obsadzie nowego zarządu, powierzając spółkę wybranym drogą konkursu Jakubowi Kaczorowskiemu i Tomaszowi Jędraszczykowi. Ta dwójka przy Piłsudskiego 138 popracowała jednak krótko. Po nieudanej rundzie wiosennej sezonu 2018/2019 zarząd został odwołany. Piastował funkcję raptem kilka miesięcy.

Teraz Brzeziński i Stamirowski, szefowie spółek Inkaso WEC i Avallon (obie są także sponsorami klubu), mieliby być zainteresowani pozyskaniem większościowego pakietu udziałów, a następnie dokapitalizowaniem spółki. Mieliby wówczas oczywisty wpływ na kształt nowego zarządu, wśród plotek można usłyszeć nazwiska osób, jakie miałyby przejąć stery nad Widzewem. Padają kandydatury m.in. ludzi związanych… z siatkarską Skrą Bełchatów! Jednym z pomysłów na politykę piłkarską miałby być także powrót Łukasza Masłowskiego na fotel dyrektora sportowego. W ostatnich tygodniach Masłowski często pojawia się na meczach łodzian, zarówno pierwszej drużyny, jak i różnych zespołów juniorskich. Prawdopodobnie to jest źródłem spekulacji, choć on sam, pytany przez nasz serwis, temu zaprzecza.

Pytani o sprawę ludzie będący w SRTS lub blisko niego potwierdzają, że do nich również docierają sygnały o możliwych zmianach w akcjonariacie, ale nikt oficjalnie nie przyznał, że rozmowy trwają. Skontaktowaliśmy się więc z jednym z bohaterem tych pogłosek. „Do mnie również trafiły takie plotki, ale nie jestem zainteresowany zakupem Widzewa. Nadal zamierzam wspierać go w różny sposób, ale nie prowadzę rozmów na temat przejęcia akcji. Za Tomasza Stamirowskiego nie będę się wypowiadał” – powiedział nam Remigiusz Brzeziński. Z kolei do momentu publikacji artykułu nie udało nam się porozmawiać ani z Tomaszem Stamirowskim, ani z Piotrem Pietrasikiem.

Dowiedzieliśmy się, że póki co nikt nie złożył formalnej oferty na zakup akcji. „Nic nie leży na stole” – usłyszeliśmy krótkie dementi od kilku osób. Chęć znalezienia inwestora jest jednak coraz większa, stąd bardzo możliwe, że w najbliższym czasie propozycja oficjalnie padnie. W widzewskim środowisku nie brakuje przekonania, że w nowy sezon klub wejdzie już z zupełnie nową strukturą właścicielską. Na konkrety na razie trzeba jednak jeszcze zaczekać. Intuicja i różne przecieki podpowiadają, że niezbyt długo. Być może do przyszłego tygodnia. Ustaliliśmy, że na 12 maja zaplanowano kolejne Walne Zgromadzenie Członków SRTS, którego tematem mają być głównie sprawy finansowe Widzewa. Omawiane ma być także zainteresowanie ze strony potencjalnych inwestorów.

4.6 9 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
VIS
VIS
6 dni temu

Głównym sponsorem klubu są kibice ; proponuje zrobić ankietę dot. czy kibice chcą aby Ł. Masłowski był w przyszłości dyrektorem sportowym Widzewa ?

Wielki
Wielki
Reply to  VIS
6 dni temu

Widzisz…przez właśnie takie ankiety nie ma stabilizacji i non stop. Zmiany prezesów ,trenerów itd.

VIS
VIS
Reply to  Wielki
6 dni temu

Problem w tym ,że jest grupa ludzi , która na siłę znowu chce nam wepchnąć Masłowskiego do klubu.

king
king
Reply to  VIS
6 dni temu

Masłowskiego nikt nie chce maiłą swoj nieudany pobyt w płocku a u nas tez szrot sciagnał i szuka tylko łatwej kasy bo jest takim dyrektorem jak Wichniarek…

andrzej baniewicz
andrzej baniewicz
6 dni temu

WEC i AVALLON czyli Remigiusz Brzeziński i Tomasz Stamirowski będą na pewno dobrym inwestorem pomostowym na sfinansowanie wejścia klubu Widzew z I ligi do Ekstraklasy ….potem mogą odsprzedać swoje udziały inwestorowi docelowemu który będzie w stanie finansować potrzeby klubu związane z walką o czołowe miejsca w Ekstraklasie …trzymam kciuki za Wami Panowie